Łatwiej jest uzyskać opaleniznę niż ją zatrzymać. Piękny brąz nie musi jednak szybko zejść z naskórkiem, ten naturalny proces można znacznie opóźnić.
Głębokie nawilżenie
Przed w trakcie i po opalaniu, skóra musi być systematycznie nawilżana, przynajmniej dwa razy dziennie. Słońce bardzo szybko wysusza skórę, a właśnie wraz z łuszczącym się naskórkiem "schodzi" także opalenizna. Ciało potrzebuje wtedy silne nawilżających balsamów, a twarz - oprócz mocniejszego niż zwykle kemu - maseczki głęboko nawilżającej (2-3 razy w tyg.). Dobrze sprawdzają się wówczas kosmetyki na bazie wody termalnej (Vichy, Iwostin, La Roche Posay). W trudnych przypadkach, gdy nie pomaga krem lub balsam, skóra jest nadmiernie przesuszona i zaczyna się łuszczyć, warto wybrać się po pomoc do gabinetu kosmetycznego.Dobrze jest wybierać balsamy i kremy zawierające witaminy A, C i E antyutleniacze, które niszczą wolne rodniki odpowiedzialne za przyspieszanie procesu starzenia się skóry.
Do utrwalenia i wzmocnienia naturalnej opalenizny przyda się również balsam brązujący, który oprócz nawilżenia lekko barwi naskórek nadając ciału zdrowy kolor:
Wodę trzeba dostarczać skórze także od wewnątrz, pijąc dużo niegazowanej wody mineralnej. ćwietnie sprawdza się także sok z marchwi (1-2 szklanki dziennie), najlepiej świeżo wyciśnięty. Zawarty w marchewce beta karoten (prowitamina A) nadaje skórze ładny, zdrowy koloryt, wzmacniając przy tym efekt opalenizny. Inne karotenoidy znajdziemy również w pomidorach, czerwonej papryce czy melonie ? warto je jeść zwłaszcza wtedy, gdy opalamy się na słoącu, chronią bowiem przed rakotwórczym działaniem promieni UV.
Trwałości opalenizny nie warto natomiast przedłużać korzystając z solarium; sztuczne słońce także bywa szkodliwe dla skóry i niepotrzebnie ją wysusza.
Do utrwalenia i wzmocnienia naturalnej opalenizny przyda się również balsam brązujący, który oprócz nawilżenia lekko barwi naskórek nadając ciału zdrowy kolor:
- Brązujący krem do ciała ze złocistym pyłem, seria Spa! od Eveline ma w swym składzie beta karoten, bursztyn i wyciąg z juglonu. Bogaty w świetliste drobinki wydobywa piękno opalonej skóry. (ok. 9,50 zł)
- SOPOT Balsam brązująco-relaksujący firmy Ziaja - zawiera wyciąg z orzecha włoskiego o działaniu brązującym oraz wyciąg z bursztynu, witaminę E i prowitaminę B5. (ok. 8,50 zł)
- Karmel brązujący z miodem z dzikich kwiatów, linia Perfecta Body, Dax Cosmetics - bogaty w minerały i witaminy C, B1 i B2 o właściwościach odżywczych i wygładzających. Lekki odcieą naturalnej opalenizny pojawia się po kilku użyciach. (ok. 13 zł)
- Lekko brązujący balsam do ciała z wyciągiem z orzecha włoskiego i ekstraktem z kakao, firmy Kolastyna - Działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie. Chroni przed wolnymi rodnikami i negatywnym wpływem środowiska zewnętrznego. Lekko natłuszcza. (ok. 8 zł)
- Brązująco-ujędrniający balsam do ciała z serii Lirene, Eris - nadaje skórze naturalnie opalony odcieą już po kilku godzinach od zastosowania. Zawiera olej z karotki i witaminę E. Poprawia kondycję skóry, jej nawilżenie i sprężystość. (ok. 19 zł)
Bez wody ani rusz
W ciągu dnia skórę można nawilżać wodą w sprayu. Nie należy myć się w gorącej wodzie, ani długo wylegiwać się w wannie ? to niepotrzebnie wysusza skórę. Zamiast tego lepiej jest brać prysznic, stosując do mycia, zamiast mydła, nawilżające i natłuszczające olejki pod prysznic.Wodę trzeba dostarczać skórze także od wewnątrz, pijąc dużo niegazowanej wody mineralnej. ćwietnie sprawdza się także sok z marchwi (1-2 szklanki dziennie), najlepiej świeżo wyciśnięty. Zawarty w marchewce beta karoten (prowitamina A) nadaje skórze ładny, zdrowy koloryt, wzmacniając przy tym efekt opalenizny. Inne karotenoidy znajdziemy również w pomidorach, czerwonej papryce czy melonie ? warto je jeść zwłaszcza wtedy, gdy opalamy się na słoącu, chronią bowiem przed rakotwórczym działaniem promieni UV.
Ostatnia deska ratunku
Gdy skóra zaczyna już wyraźnie blednąć, zostaje jeszcze jeden sposób samoopalacz. Wystarczy stosować go co 3-4 dni. Nowoczesne preparaty dają się łatwo rozprowadzać na skórze i pielęgnują ją. Trzeba tylko pamiętać, by nie stosować samoopalacza na łuszczący się naskórek, bo powstaną plamy. Dobrym, choć znacznie droższym sposobem jest opalanie natryskowe (całe ciało 80-100 zł, twarz i dekolt 20 zł), pozwalające uzyskać piękny, równomierny i naturalnie wyglądający brąz w wybranym stopniu intensywności. W przeciwieąstwie do tradycyjnych samoopalaczy preparat stosowany do zabiegu nie powoduje przebarwieą i plam na skórze oraz brzydkiego zapachu naskórka. Minusem tej metody jest to, że zabieg trzeba powtarzać po ok. 10 dniach.Trwałości opalenizny nie warto natomiast przedłużać korzystając z solarium; sztuczne słońce także bywa szkodliwe dla skóry i niepotrzebnie ją wysusza.
| « poprzednia | następna » |
|---|


