lekka.pl

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Przesądy, horoskopy, zabony
(1 przeglądających) (1) Gość

TEMAT: Przesądy, horoskopy, zabony

Przesądy, horoskopy, zabony 6 lata, 5 mies. temu #11733

Zakładam ten temat, żebyśmy mogli podzielić się znanymi nam przesądami i opinią na ich temat:)

Nie mam pojęcia skąd takie cudaczne rzeczy się pobrały i wiem, że one raczej za dużo wspólnego z rzeczywistością nie mają, ale tak mechanicznie np. omija się czarne koty. Generalnie to sama nie wiem czy wierzę, czy nie... No bo jednak np. pod drabiną nie przechodzę i czarnych kotów unikam, czerwone majtki założyłam na studniówkę, podczas Wigilii po podzieleniu się opłatkiem nie wstaje już od stołu, bo czasami zostane starą panną:P Ponoć jaki pierwszy dzieą w roku, taki cały rok, więc staram się nie kłocić i żeby dzieą był jak najprzyjemniejszy (pomijając to, że pól dnia leczyłam kaca po sylwestrze:P hihi)
Jak widzi się czarnego kota, to trzeba podobno splunąc 3 razy przez lewe ramię, żeby odpędzić nieszczęście (nie praktykuję tego, bo to raczej o dobrym wychowaniu nie świadczy), a jak widzi się kominiarza, to należy chwycić się za guzik, bo to szczęście przynosi. Dalej... jak nos swędzi z lewej strony, to oznacza miłość, jeśli na środku-gości, z prawej-złość; jak ma się czkawkę to rzekomo nas ktoś wspomina, a jak mamy uszy czerwone, to nas odgadują.

To na tyle co mi się z takich dziwnych rzeczy przypomniało, dzielcie się znanymi Wam przesądami, zabobonami czy czymkolwiek podobnym:)
Bierz życie takim, jakie jest,
I zmieniaj je i ciągle walcz, przed siebie idź.

6 lata, 5 mies. temu #85884

Moja matka i babcia są bardzo przesądnymi osobami, wystarczy że przysni im sie mięso albo ktoś zmarły i już dzwonią po rodzinie dowiadywać sie czy ktoś nie jest chory. Na szczęście mój tato i ja zachowujemy zdrowy rozsądek....jednakże ostatnio zaczęłam zauważać dziwne rzeczy...jakiś czas temu w nocy spadł duży szklany obraz który był zawieszony na 8 haczykach co było niepojęte żeby on sie zsunął skoro nic nie było naruszone ale no niestety obraz sie zbił, jednak poszliśmy dalej spać a rano okazało sie że tej nocy przez sen zmarł mój dziadek...dodam może że to był jedyny obraz z krzyżem....Kilka miesięcy później obudziło mnie jakieś dziwne skrzypienie podłogi tak jak ktoś by chodził koło mnie, no tyle że podłoga u mnie nie skrzypi bo jest z płyty ale jak sie potem okazało ukradli nam tej nocy samochód...za to dzisiaj w nocy słyszałam straszne wycie psa i gdy rano wychodziłam z moim pupilkiem znalazłam kundelka malutkiego pod bramą którego wzięłam do domu i po kilku godzinach znalazłam chętnego i musiałam go oddać co mnie bardzo bolało, dosłownie pięć minut po tym dowiedziałam sie że zmarł dziadek mojego ukochanego, a co bardziej mnie zabolało była to jedyna osoba na której mógł polegać bo ojciec odszedł a matka ma inną rodzine....moja mama która jest oczytana w tych przesądach stwierdziła że wycie psa zawsze przynosi coś złego. Sama juz nie wiem co powinnam o tym myśleć, może mam po prostu jakies urojenia? A w dodatku czuje że sie zbliża bardzo ciężki okres w życiu mojego partnera i wiem że nam obojgu nie bedzie łatwo bo nie wiadomo gdzie on teraz zamieszka:(

6 lata, 5 mies. temu #85885

  • Wanilia
  • Offline
  • Moderator
  • :)
  • Posty: 1274
Hmmm, wiesz ja mam wrażenie, że to po prostu jest bardzo przykry zbieg okoliczności... Nie są to urojenia, nie martw się... Wiesz ja sama nie jestem osobą przesądną i nie łapię się np. za guzik, gdy widzę kominiarza... Nie wierzę też w sny, ich znaczenie i tym podobne rzeczy. Nie uznaję jakiś magicznych amuletów, w horoskopy, przepowiednie, czy „magiczną” siłę kart tarota... Dla mnie takie rzeczy są po prostu niewarte zainteresowania i uwagi... Ten sceptyzm pozwala zachować mi wolność i równowagę psychiczną... Nie pozwalam, by takie coś rządziło moim życiem, bo kieruję nim sama i jakiś czarny kot, który przebiegł mi drogę nie będzie determinował mojego postępowania... Pójdę dalej tą samą drogą i nie będę robić „objazdów”

Wiesz Bootelko w życiu każdego człowieka następują złe i ciężkie chwile... Niestety taki już jest świat, ale nie jest to wszystko uwarunkowane przez np. zły sen...

Będzie dobrze, zobaczysz... :*
Ten obraz jest ukryty dla gości. Zaloguj się lub zarejestruj aby go zobaczyć.

"Nigdy nie dyskutuj z głupcem - ludzie mogą nie zauważyć różnicy!" - Stanisław Jerzy Lec

6 lata, 5 mies. temu #85886

jejku, przestan, bo az czlowieka ciarki przechodza. ja z jednej strony zupelnie nie wierze w takie "brednie". z drugiej - spotkalam sie juz z osobami, ktore albo uwazaja, ze maja jakies zdolnosci paranormalne, albo po prostu mialy stycznosc z tym calym interesem (egzorcyzmy i takie tam).
nie wiem. moze to jest tak, ze jak ktos w to wierzy, to mu sie spelnia. a moze jak ktos (tak jak ja np.) jest zupelnie nieobcykany w te klocki, to tez mu sie spelnia tylko o tym nie wie??hmmm.... no mam nadzieje, ze jakos teraz los sie do was usmiechnie i jakos sie to wszystko ulozy z toba i twoim chlopakiem. wspieraj go i na wszelki wypadek juz tak nie zglebiaj otoczenia, bo chyba lepiej nie wiedziec, ze czlowieka cos zlego czeka.

6 lata, 5 mies. temu #85887

  • erica_kane
  • Offline
  • Tubylec
  • Może jeszcze w dwóch słowach? Kasia-zmieściłam sie nawet w jednym ;)
  • Posty: 35
Zdecydowanie zbieg okoliczności i trochę własnej nadinterpretacji..
Od czasu do czasu dla śmiechu można się pobawić w czarnego kotka i kominiarza,ale zawsze z przymróżeniem oka..Bardziej jestem w stanie uwierzyć w moc autosugestii niż wróżby i horoskopy..a te ostatnie czytam i czasami sprawdzam czy zgadzają się z rzeczywistością..Kierowanie się nimi nie przynosi korzyści,najlepiej ufać rozumkowi i serduszku.
Kłopoty miną,potraktuj to jako niepomyślny zbieg okoliczności..
Uśmiech na usta i wiara w kieszeą :-)a zacznie się układać..optymizm jest kluczem do powodzenia
Nie ma już przyszłości,ale jest nadzieja,rodzi się w krzyku,a w ciszy umiera.

6 lata, 5 mies. temu #85888

  • Manitha
Ja niby nie wierzę w przesądy ale powiem Wam, ze kilka lat temu miałam psa, coś w podobie wilka. Był on bardzo spokojny, nigdy nie hałasował, wył kilka razy do roku, zawsze dowiadywaliśmy się wtedy o śmierci kogoś bliskiego. Nie było razu żeby stało się inaczej. Psa oddaliśmy jakims znajomym, nikt bowiem nie miał ochoty żyć w takim stresie.
Moderatorzy: Wanilia, annaoj, Reese, Magda M
Wygenerowano w 0.55 sekundy
You are here: Home | Forum