Witam!
Niedawno z narzeczona chcielismy rozpoczac wspolzycie seksualne. Wczesniej
uprawialismy jedynie tzw. "petting" - doprowadzalismy sie wzajemnie do
orgazmu na sposoby nie zwiazane z penetracja. Seksualne praktyki do tej
pory sprawialy nam ogromna przyjemnosc i zblizenia bez szczytowania byly
rzadkoscia.
Jednak na przeszkodzie stanela nam dziwna trudnosc. Narzeczona odczuwa
ogromny dyskomfort, graniczacy z bolem, gdy dotykam okolic jej pochwy.
Wystarczy zebym lekko musnal palcem okolice jej waginy, a ona natychmiast
zaciska uda i blokuje mi jakikolwiek dostep.
Problem jest o tyle dziwny, ze ona sama chce, zeby doszlo do zblizenia.
Jednak dyskomfort jaki odczuwa jest dla niej zbyt wielki.
Probowalismy bardzo dlugiej i namietnej gry wstepnej, w trakcie ktorej
narzeczona mogla sie calkowicie odprezyc i rozluznic. Ale jedynym efektem
bylo to, ze pozwolila mi "przebywac" w tamtych okolicach kilka sekund
dluzej. Kazda proba zblizenia konczy sie u niej odruchem obronnym.
Nadmienie takze, ze narzeczona nigdy nie przezyla niczego traumatycznego
zwiazanego z seksem, nie byla w ciazy, nie chorowala.
Prosze o rade, co robic?