Dlaczego tak jest ze gdy chlopak ma ochote na pieszczoty a dziewczyna nie i mowi 'nie' to chlopak na to czasem nie zwaza, jedynie na chwile.. potem znowu ma nadzieje ze sie uda i potrafi tak probowac kilka razy az wreszcie kobieta sie podda dla 'siwetego spokoju'.przeciez mowicie, ze nie chcecie do niczego zmuszac, a to wyglada podobnie. nie potraficie przyjac ze nie to nie.
dlaczego?? czy wy naprawde myslicie tylko o jednym?nie potraficie myslec rozsadnie? nie mowcie tylko, ze to hormony i myslicie wtedy czyms innym. to zadna wymowka, bo tak nie musi byc. bo jesli przyjac ze tak byc musi to znaczy ze zdradzicie zawsze jak bedzie okazja. a tak chyba nie jest, co? czemu chwila jest dla was tak wazna? nigdy tego nie zrozumiem. my kobiety lubimy sie czasem po prostu przytulic. jak mozna myslec ciagle o sexie, no jak? ile mozna? to nie jest wcale takie wazne przeciez. sa piekniejsze rzeczy, czemu o innych rzeczach nie potraficie tak dlugo myslec??
nawet kiedy kobieta mowi, ze to byl jej pierwszy raz i musi ze dwa tygodnie odczekac, to niby to rozumiecie, ale jak nastepnego dnia jest okazja to juz zapominacie i znowu chcecie 'tego'

i mowicie, ze to hormony.jak mam to rozumiec?
dziewczyny, co o tym myslicie?
pomozcie mi to zrozumiec:/
Posprzątane 11.04.2007 - Manitha