Takie rozmowy są najlepsze, ja również kilka takich miałam nie wiedziałam o to tam w ogóle chodzi itp, ale jakoś dawałam sobie radę
Ostatnio nawet rozmawiałam z taką jedną dziewczyną...
"lubisz śledzie?"
" niee, wole karpie"
" a ile zjadłaś już w te wigilie?"
"oh, chyba ze trzy"
" i dałaś radę wszystkie opchnąć?"
"no jasne, a coś ty myślała, że ja cienka jestem?"
"nie, ale sądziłam, że jesteś szczupła i dbasz o linię"
" nie waż się do mnie mówić takim tonem!"
"sorki, ale waga mi się zepsuła, a ile ważysz?"
"a co Cię to obchodzi?!"
"No bo jak jesteś w stanie zjeść 3 karpie, to co się dziwisz"
"a idź w cho***ę"
"To narazie wagowa dziewczynko

"
hehe uśmiałam się, dialog był dłuższy, ale oczywiście wszystko skupiało się na wadze :] Ja nie wiem co ona się jej tak uczepiła

A sama zaczęła rozmowę, potem mając pretensję, że wzięłam to na żart.