lekka.pl

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Smieszne ale prawdziwe
(1 przeglądających) (1) Gość

TEMAT: Smieszne ale prawdziwe

Smieszne ale prawdziwe 6 lata, 10 mies. temu #1683

Czesc.Mieszkam w Szkocji ponad 5 lat,ten narod mnie rozsmiesza!powiem Wam pare ciekawostek z zycia Szkotow.Na przyklad-kupuja buty sportowe adidas powiedzmy,chodza w nich gdzie sie da,praca,zakupy,dom-oto nastepna ciekawostka,tu chodza w butach po mieszkaniu,nie wazne czy czyste,czy brudne,czy osrane!wszedzie w butach.Ale powracajac do nowych butow,chodza w tych butach,nie myja ich wcale,chodza do czasu,kiedy te sa takie brudne,ze nawet sznorowek nie widac w tym brudzie,kupuja nowe,no bo po co myc,jak mozna kupic nowe.Nastepna smieszna rzecz-jedzienie,tu maja okropne jedzenie,nie gotuja swiezego,bo nie ma czasu i po co?jak mozna kupic gotowe z zamrazarki,wsadziec do mokrofalowki i gotowe.A najlepsze to kanapki-jak ja to zobaczylam pierwszy raz to bylo mi nie dobrze,bulka sucha,a w srodek frytki,takie w oleju tluste cieknace,frytki w bulce-to ich przysmak!ochyda!Poprawilam komus humor?

6 lata, 10 mies. temu #24394

  • Baranek
  • Offline
  • Wkręcony
  • Posty: 29
niknik napisał:
tu chodza w butach po mieszkaniu,nie wazne czy czyste,czy brudne,czy osrane!wszedzie w butach.
jest chyba tylko u nas(chyba ze się myle).W innych krajach nie sciąga się butów,bo jest to ponoc niekulturalne.Własciwie jak ktos ma sciągnąc buty i mam otwierac okna bo nie moge wytrzymac to niech lepiej nie sciaga.

Nastepna smieszna rzecz-jedzienie,tu maja okropne jedzenie,nie gotuja swiezego,bo nie ma czasu i po co?jak mozna kupic gotowe z zamrazarki,wsadziec do mokrofalowki i gotowe. Poprawilam komus humor?
tak jest w większosci krajow.Nie tylko Szkoci mają taki zwyczaj jedzenia dan z mikrofalowki.
To kwestia czasu.Ludzie gdy pracują nie mają czasu na babranie się w kuchni,chca zjeśc szybko.
Łagodna Jak Baranek....

6 lata, 8 mies. temu #24395

  • Pausia
  • Offline
  • Przyspawany
  • Posty: 629
Hehe no nieźle...coż kazdy kraj ma inne zwyczaje i obyczaje...Ja np. słyszałam, że w jakimś kraju, facet przychodzi do teściów i płaci za córkę tyle ile zechcą jeśli chcę się z nią ożenić...Nio róznie to bywa, ale czasem coś się takiego słyszy i się chce śmiać bo u nas jest to cos nie do pomyślenia
<a href="://www.bump-and-beyond.com"><img src="://newphoto.bump-and-beyond.com/0/38/3834.png"></a>src

6 lata, 1 miesiąc temu #24396

  • _julka_
  • Offline
  • Wkręcony
  • Posty: 40
Tzn z tymi butami to jeszcze ściąga się w Japonii. Pamiętam jak byłam na kursie jęz. ang. w Wielkiej Brytanii. Właśnie się rozpakowywałam kiedy weszła właścicielka domu zapraszając na herbatę. Do dziś pamiętam jej zdziwienie kiedy zdejmowałam buty i szłam na boso, lub zakładałam kapcie :]. ćmiać mi się chciało..... A co do jedzenia to tam też tak było. Wszystko z mikrofali, ale nie narzekałam dobre było. Faktem jest że Szkoci są dziwaczni,oraz .... bardzo złośliwi. Poznałam kilku i ich uprzejmość była tylko powierzchowna. Uważają się za lepszych od Anglików i reszty i w ogóle tacy jacyś ... Choć w każdej regule jest wyjątek

6 lata, 1 miesiąc temu #24397

Ja może odbiegne juz od tematu obcokrajowców;) Powiem wam dwie rzeczy którego jednego dnia mi się przytrafiły. Były wakacje, jak zwyklę część spędzałam u sąsiadki na wsi. Jej dziadek chodował pszczoły i sąsiadka powiedziała żebym poszła po jakis spryskiwacz który znajdował się za tymi ulami. Zapomniała wspomniec zebym biegła szybko a nie szła spacerkiem. I ja sobie tak szłam az tu nagle jakas pszczoła wplątała mi się we włosy obok ucha. Wybiegłam na podwórze i zaczełam krzyczeć: "Aaaaaa!!! Pszczoła...!!!! Ona tu bzycyyyy!!! Anka zabierz ją!!!!" No to sąsiadka wzięła kapcia i chciała ją trzepnąć kapciem, ale nie trafiła.Przez chwile było cicho a poyem znowu zaczeło mi bzyczeć. A ja znowu w pisk:"Aaaaa ona tu bzycyyyyy...!!!" W koncu jakos sie wyplątała i odleciała. Całemu przedstawieniu przyglądała się cała jej rodzinka i az boki zrywali..
Tego samego dnia miałysmy spać w namiocie. Jej bacia zawsze po 22 spuszcza takiego duzego czarnego wilczura którego ja się balam.No i jak weszłysmy do namiotu było przed 22, zaczełysmy sobie pltkowac i smiac sie i zapomnialysmy że pies jest spuszczony. Zaczełysmy układac sie do snu, ja sie przysunęłam do ścianki namiotu gdzie znajdowało się takie malutkie otwierane okienko na wysokosci mojej głowy. I nagle poczyłam zimny nos tego wielkiego wiczura na swoim nosie. Odskoczyłam z piskiem jak porażona prądem, zaczełam krzyczec na sąsiadke ze nie będę juz z nia wiecej spała w namiocie, a on tylko sie brechtała. Ja sie wtedy naprawde bałam, a teraz sama sie z tego smieje
"Walczcie tak długo, aż wyrośniecie na dojrzałych mężczyzn..."

5 lata, 9 mies. temu #24398

Baranek napisał:
jest chyba tylko u nas(chyba ze się myle).W innych krajach nie sciąga się butów,bo jest to ponoc niekulturalne.Własciwie jak ktos ma sciągnąc buty i mam otwierac okna bo nie moge wytrzymac to niech lepiej nie sciaga.



Hehe dokładnie, tylko jest jeden problem- nikt się nie spyta: "Słuchaj, mogę nie ściągać butów, bo skarpetki mi śmierdzą?". U mnie panuje zasada, że nikomu nie mówię, że ma ściągać buty ani też, gdy ich nie ściągnie. Trochę gorzej w zimie, gdy pełno śniegu na butach, ale trudno.
Moderatorzy: Wanilia, annaoj, Reese, Magda M
Wygenerowano w 0.52 sekundy
You are here: Home | Forum