lekka.pl

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Co z tym wszystkim zrobic?
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Co z tym wszystkim zrobic?

Co z tym wszystkim zrobic? 3 lata, 9 mies. temu #13746

  • SeaL
  • Offline
  • Świeżaczek
  • Posty: 1
Jestem tu prawie nowa i jest to moj pierwszy post w tym dziale. Chce wam o czyms opowiedziec i jednoczesnie poradzic i zapytac jak wy zachowalybyscie sie na moim miejscu.
Zaczne od tego ze ok 3 lata temu natknelam sie na niewidzianego od kilku lat kolege z podstawowki. nawet nie wiedzialam ze z takiego malucha moze wyrosnac taki przystojniak:P bardzo mi sie spodobal, jak go widziala to nogi mi sie uginaly a serce stawalo w mijescu. gadalismy pare razy na gg, pisalismy smsy, ale nigdy nie rozmawialismy na realu. w sumie to chyba ja o niego badziej zabiegalam. nawet nie wiem czy ja mu sie podobalam i czy czul cos do mnie. trwalo to miesiacami potem juz nawet ze soba nie rozmawialismy. nasza znajomosc ograniczyla sie do powiedzenia sobie "czesc" na ulicy. w koncu zdalam sobie sprawe ze z tego nic nie bedzie i dalam sobie z nim spokoj. potem spotkalam mojego obecnego chlopaka. na poczatku byla miedzy nami przyjazn. tzn on sie zaangazowal od razu. jak stwierdzil "milosc od pierwszego wejrzenia", z mojej strony byla to przyjazn. on wiedzial o tamtym. potem zaczelo sie to przeradzac w cos wiecej. pokochalam go tak jak on mnie. tamten gdy sie dowiedzial o mnie i o moim chlopaku znalazl sobie inna. ja oczywiscie bylam zazdrosna (chociaz nie wiem laczego skoro u swojego boku mialam kochajacego mnie faceta). potem on zerwal z tamta laska i wyjechal za granice. dzieki temu zapomnialam o nim nie widywalam go na ulicy itd. miedzy mna a moim chlopakiem bylo w tym czasie wspaniale zareczylismy sie, od niedawna razem mieszkamy, mamy plany na przyszlosc. a tu trach. wczoraj go zobaczylam. wrocil z zagranicy. zobczylam tamtego bedac na spacerze z moim chlopakiem. jak zwykle nogi sie pode mna ugiely i sie zatkalo. od wczoraj caly czas o nim mysle. chociaz nie daje po sobie poznac moj chlopak to wie. nawet mnie rano o to zapytal a ja go oklamalam. ale chyba nie uwierzyl.
nie bede pytac co mam robic bo bylabym glupia gdybym zniszczyla taki zwiazek. on jest dla mnie taki dobry i na prawde mnie kocha. poza tym spedzilismy ze soba 3.5roku.
a jesli chodzi o tamtego to jakos nie wierze ze gdyby mu nie zalezlo to juz wtedy nie przezwyciezylby dla mnie swojej niesmialosci gdyby cos do mnie czul. pewnie to tylko platoniczne zauroczenie z mojej strony.
powiedzcie mi co mam zrobic. jak mam zapomniec i zyc dalej swoim zyciem. takim jakim zylam prze powrotem tamtego. wiem ze moj problem moze wydawac sie blahy ale ja na prawde nie chce skrzywdzic mojego chlopaka.
Temat został zablokowany.

3 lata, 9 mies. temu #109431

hmm staraj sie nie myslec o nim, pomysl ile moglabys stracic przez jakies glupie zauroczenie albo nie spelniona szkolna milosc..wydaje mi sie ze gdyby ten Twoj kolega z podst. naprawde byl zainteresowany Toba to nie zniknal by tak bez slowa i przede wszystkim pokazal by ze mu zalezy.. zajmij sie swoim zyciem i nie pozwol by Twoj Narzeczony czul sie oszukiwany, bo z pewnoscia Ty bys nie chciala zeby On rozmyslal o swojej dawnej milosci.. powodzenia
Temat został zablokowany.

3 lata, 9 mies. temu #109432

Wydaje mi się, że twoja sytuacja jest jasna Przecież jesteś 3, 5 roku z kochającym Ciebie facetem. Musisz sobie jednak odpowiedzieć na pytanie czy TY GO kochasz?
A tamten to wg mnie zwykłe zauroczenie.
Wydaje Ci się, że z tym z zagranicy było być Ci dobrze ? Lepiej niż z obecnym.
Macie już spory staż a jeśli się kochacie to tamten jest tylko "sprawdzianem" dla waszego związku. Życzę powodzenia
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.


JP II


[center]
[url=http://ticker.7910.org/eng][img]http://ticker.7910.org/an1cE
Temat został zablokowany.

3 lata, 9 mies. temu #109433

  • okapi
  • Offline
  • Zakorzeniony
  • 7711988
  • Posty: 102
zgadzam się, ale ona chyba chce wiedzieć jak o tym "z zagranicy" zapomnieć.
Nie znam sposobu, najlepiej jakby znowu zniknął Ci z oczy - może powtórnie wyjedzie? Może wmawiaj sobie na siłe, że on jest bleee i fuj, że byłabyś z nim nieszczęśliwa. Nie wiem, ciężko mi doradzić. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem jak uwolnić się od wyidealizowanej (?), dawnej sympati. Moźe warto też wypytać o niego kogoś, kto mógłby Ci powiedzieć, że on wcale taki super nie jest. Hym, w każdym razie napisz jak się sprawy dalej mają.
Temat został zablokowany.

3 lata, 8 mies. temu #109434

  • SeaL
  • Offline
  • Świeżaczek
  • Posty: 1
dzieki wam za pomoc. posluchalam waszych rad. staram sie nie chodzic w miejsca gdzie moglabym go spotkac. od tamtej pory widzialam go 2 razy i serce zabilo mi mocniej ale staram sie o nim nie myslec. jak tylko mi cos przychodzi na mysl od razu mysle o tym jaki kochany jest moj narzeczony. kocham go o wiem ze nie spotkalabym drugiego takiego....
Temat został zablokowany.

3 lata, 5 mies. temu #109435

  • SeaL
  • Offline
  • Świeżaczek
  • Posty: 1
to znowu ja:) nie wiedzialam czy powinnam pisac w tym watku czy zaczac nowy ale skoro ten sie jeszzce zachowal....


Dziewczyny czuje ze moj zwiazek sie rozpada!! Cos jest nie tak i nie wiem co. Moj narzeczony sie zmienil. Nie traktuje mnie jak swoja narzeczona, ani nawet jak dziewczyne, ale raczej jako kolege. Zwraca sie do mnie jak do kolegi, nie przytula mnie, nie caluje, nie jest w ogole romantyczny (no chyba ze "mu sie chce"). Nawet zauwazylam ze oglada coraz wiecej filmow porno. Jestesmy razem 3,5roku, zareczeni juz 2 lata, mieszkamy razem (niestety z moja mama), a kiedy wspominam o slubie o planach na przyszlosc to mowi ze jeszcze za wczesnie i ze najpierw musimy pomieszkac razem zeby zobaczyc czy mozemy byc razem bo po co w przyszlosci sie rozwodzic. Z drugiej strony zapewnia mnie ze chce byc ze mna do konca. Ja juz nie wiem co o tym myslec. Ja go poprostu nie poznaje. Czuje ze sie od siebie oddalamy. Czesto sie klocimy o glupoty. Czasami w chwilach slabosci mysle ze nie zasluguje na takie traktowanie, ze moze jest mi przeznaczony ktos inny. Ze nie warto sie zadreczac i plakac o faceta. Tyle razy probowalam z nim rozmawiac, ale on zawsze ucinal rozmowy. On nie rozumie ze najwazniejszy w zwiazku jest szacunek, a dla mnie to podstawa. Co ja mam zrobic? Jestem juz z nim tak dlugo. Czy myslicie ze powinnam sie z nim rozstac? Ze nie dojrzal do zwiazku?
Temat został zablokowany.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: Wanilia, annaoj, Reese, Magda M
Wygenerowano w 0.53 sekundy
You are here: Home | Forum