Witamy, Gość
Proszę zalogować lub zarejestrować się.    Odzyskiwanie haseł

pomozcie, bo oszaleje :(
(1 przeglądających) (1) Gość
Idź na dółStrona: 1
TEMAT: pomozcie, bo oszaleje :(
#114032
pomozcie, bo oszaleje :( 1 miesiąc, 2 tygodni temu  
Witajcie drogie forumowiczki,
mam straszny problem, z ktorym nie moge sobie sama poradzic i licze na wasze madre glowki...
Otoz od pol roku jestem ze wspanialym facetem...wszystkoko ukladalo sie fajnie, spedzalismy razem piekne chwile i ja go bardzo pokochalam.
Przed paroma dniami zapytalam sie go co on do mnie czuje, bo jakos nigdy o tym nie mowi (ode mnie wie juz dlugo, ze go kocham). Mialam takie dobre przeczucie, ze uslysze to na co czekam, albo przynajmniej cos w tym kierunku...a okazalo sie, ze on niewiele do mnie czuje
Powiedzial, ze mnie nie kocha i nie wie, czy bylby w stanie kiedykolwiek pokochac, bo jestem super, strasznie kochana i w ogule, ale nie ma motylkow w brzuch na moj widok i nie jest myslami na 100% przy mnie...a jednak cos go do mnie ciagnie
Jego slowa bardzo mnie zabolaly...powiedzialam, ze odchodze...bardzo plakalismy...on nie chcial sie rozstawac, mowil, ze tak mu ze mna dobrze, ze mial nadzieje, ze uczucie sie rozwinie...ale nie chce mnie krzywdzic i dlatego rozumie, ze chce odejsc...
Bylam zdruzgotana...nie moglam przestac plakac, bo ja bez niego nie moge zyc. Wiec poprosilam o kolejna rozmowe. On chce sprubowac, powiedzial, ze sie postara, ze da z siebie wszystko...tyle, ze ja sie bardzo boje, bo jesli teraz juz tak boli, to co bedzie za pare miesiecy...chyba mi serce peknie!!!!
Jeszcze mi powiedzial, ze dla niego milosc, to jak sie spojrzy na druga osobe i odrazu sie wie, ze to ta jedyna...a jesli o mnie chodzi, to ma mieszane uczucia, bo czasami wydaje mu sie, ze nic mu wiecej do szczescia nie potrzeba, a jak tylko nie ma mnie w poblizu, to nachodza go jakies dziwne mysli.
On jeszcze nie mial zadnego powaznego zwiazku, a kobiety, ktore kochal nie chcialy go i to zaraz na poczatku zwiazku...a ja tak bardzo sie staralam, pielegnowalam ten zwiazek jak moglam, pisalam mu listy milosne, rozpieszczalam, w lozku rozumielismy sie super- bylo pieknie, smialismy sie i plakalismy razem...czego mu jeszcze potrzeba???


Musze podjac jakas decyzje, bo juz raz dalam mu szanse...juz mial te watpliwosci, po dwuch miesiacach porzucil mnie, a kilka dni pozniej za mna lazil i prosil...powiedzialam mu wtedy, ze to juz ostatni raz..ale jak zrezygnowac, skoro serce tak bardzo chce...a z drugiej strony jak tu zyc ze swiadomoascia, ze jest sie niekochanym????

Blagam!!!! pomozcie mi!!!!!!
jammin
Tubylec
Wiadomości: 203
graphgraph
Użytkownik Offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Lokalizacja: Stuttgart Urodziny: 08/08
Administrator wyłączył możliwość wysyłania wiadomości przez anonimowych użytkowników.
"Gwiazdy zdwoiły pracę,
szepcząc ziemi:
Nie bój się, nie bój -
i ziemia na wznak się obraca
kwiatami ku niebu
<a href="://www.suwaczek.pl/"><img border="0" src="://www.suwaczek.pl/cache/dc674a03c6.png"></a>
 
#114033
Odp: pomozcie, bo oszaleje :( 1 miesiąc, 2 tygodni temu  
Faceci są beznadziejni, a ten post to udowadnia.

jammin napisał:
Jego slowa bardzo mnie zabolaly...powiedzialam, ze odchodze...bardzo plakalismy...on nie chcial sie rozstawac, mowil, ze tak mu ze mna dobrze, ze mial nadzieje, ze uczucie sie rozwinie...ale nie chce mnie krzywdzic i dlatego rozumie, ze chce odejsc...
Wzorcowe zagranie faceta, który uświadamia sobie, że coś zagraża darmowemu bzykaniu.

jammin napisał:
[...]a jesli o mnie chodzi, to ma mieszane uczucia, bo czasami wydaje mu sie, ze nic mu wiecej do szczescia nie potrzeba, a jak tylko nie ma mnie w poblizu, to nachodza go jakies dziwne mysli.
Ooo jaki biedny pomieszany chłopczyk... Tak Ci go żal, że zaczynasz go tłumaczyć!! Zauważyłaś? Co Ciebie obchodzi, że kobiety go nie chciały? Ma z tym problem, to niech idzie po fachową pomoc. Skup się na faktach.

jammin napisał:
[...]a ja tak bardzo sie staralam, pielegnowalam ten zwiazek jak moglam, pisalam mu listy milosne, rozpieszczalam, w lozku rozumielismy sie super- bylo pieknie, smialismy sie i plakalismy razem...czego mu jeszcze potrzeba???
Absolutnie niczego. Dałaś mu wszystko, a on przyjął pozę pana i władcy, koło którego się skacze.

Wygląda na to, że koleś dobrze się ustawił. Dałaś mu co trzeba, a że w tym czasie nie nawinęła się żadna motylkotwórcza panna, to jest z Tobą nadal. Bez szału, jest, bo mu dobrze i tyle. Jeśli z nim zostaniesz, to będziesz żyć ze świadomością, że jesteś niekochana. Jeśli odejdziesz, to może być różnie. Początkowo będzie stękał i Cię męczył. To trzeba przeczekać i nie ulegać, bo takie zachowanie nie wynika z uczuć, tylko z braku tego, do czego przywyknął. Potem jest etap wyciszenia i myślenia, i albo mu się pomieszane uczucia poukładają, albo da Ci spokój. Sama musisz zdecydować, jak postąpisz. Z boku widzę, że na dzień dzisiejszy to typ beznadziejny, kombinujący, jak zjeść ciastko i mieć ciastko.
Reese
Bloody Root
Administrator
Wiadomości: 3326
graph
Użytkownik Offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Lokalizacja: PL
Administrator wyłączył możliwość wysyłania wiadomości przez anonimowych użytkowników.
:* :* :* :* :* :* :* :* :* :*
 
Idź do góryStrona: 1
Moderatorzy: Wanilia, annaoj, Reese, Magda M, artti