Od prawie roku znam chłopaka. Poznaliśmy się dość moze głupio- przez internet. Nie rozmawialiśmy długo wirtualnie, po prostu powiedział że zaprasza mnie na kawę- krótko i konkretnie, zgodziłam się. Spotkaliśmy się, był sympatyczny i bardzo zabawny. Widywaliśmy się kilka razy; u mnie albo u niego (dziwne, co to za randki?? ale nie chciałam mówić "zaprosiłbys mnie do kina" kiedy pytał "co robisz dziś? (...) to u mnie czy u Ciebie?") Siedzieliśmy, oglądaliśmy filmy, kilka razy się całowaliśmy i tyle. Pojechałam na wakacje i nasz kontakt się jakoś urwał.
Napisał do mnie po 2 czy 3 miesiącach... kontakt się odnowił, potem spotkałam go jak byłam na dyskotece z koleżanką, (pare godzin wcześniej wspomniałam mu na gg ze tam będę- to chyba nie był przypadek?:]) odwiózł nas do domu (to miłe, a mieszkamy spory kawałek od siebie). Potem rozmawialiśmy na gg, chciał się ze mną spotkać (on zawsze tak jakby mimochodem tak pyta czy znajde czas) i tym razem powiedziałam ze chce isc do kina

-więc byliśmy w kinie (jest bardzo kulturalny, przepuszcza mnie w drzwiach, otwiera drzwi z samochodu, nawet wynosi po nas szklanki do kuchni u mnie !)
Rozmawiamy o wielu rzeczach, on jest bardzo przystojny, ja jestem niedostępna. Nie wydaje mi się żeby był kobieciarzem, bo nie mówi mi komplementów typu "jestes sexy", "super nogi" w sumie nic nie mówi, ale jak się całujemy... jest naprawdę tak... namiętnie.
Jednak nie wiem o co mu chodzi- ostatnio z kontekstu jakoś wyszło, że powiedział że nie czuje się gotowy na związek (powiedzialam ze tez nie szukam chłopaka bo nie jest mi do szcześcia potrzebny), ale z drugiej strony mysle ze nie chce mnie po prostu "przelecieć" za przeproszeniem. Chyba? Ale to ze na 2gim spotkaniu pojechalismy do niego??? (wybaczcie mi to!)
Ostatnio powiedziałam, ze choć nie jestem dziewicą to z seksem teraz czekam do ślubu.
Jakby chodziło mu o jedno to chyba byśmy sie juz nie spotykali ?(zawsze on inicjuje spotkanie)
Powiedzcie co sądzicie o tej znajomości, 1szy raz nie potrafię rozgryźć faceta i nurtuje mnie to, a wiem, że on jest wartościowym człowiekiem...
Nie wiem o co mu chodzi, w jakim celu się ze mna spotyka...