Witam Was... Jestem podłamana. Wiem, że na Was zawsze mogłam liczyć. Nie mam z kim o tym porozmawiać...

jestem z chłopakiem ponad rok czasu. Wszystko było ok, dopóki razem nie zamieszkaliśmy....

Zrobił sie dla mnie strasznie oschły, niemiły i arogancki;( Już nie mówi mi ze mnie kocha, nie przytula a na rozmowy z nim, że tak powiem muszę sobie rezerwować godzinę, żeby znalazł czas. Wszystko zaczyna mnie co raz bardziej męczyć. Na dzień kobiet nawet kwiatka nie dostałam. Zaczynam podejrzewać, że on ma kogoś... Wiecie... Usuną nasze wszystkie zdjęcia i wszędzie na komunikatory internetowe powprowadzał hasła przede mną:( Nie wiem co już mam myśleć o tym. nie mam komu się wyżalić. Swoim bliskim nie chce nawet nic mówić, bo pewnie od razu powiedzieliby "po co ty z nim jeszcze jesteś"/. Ostatnio nawet odwiedziła nas chłopaka siostra i wiecie co... Nawyzywał mnie od tępych bab, ze jestem popie...

stracił nawet szacunek do mnie... Chciałabym żeby okazał mi uczucia, ale wg niego to za dużo od niego wymagam:(... Pomóżcie mi. Co robić??