Doskonale rozumiem o co Ci chodzi:)
też mieliśmy taki moment w związku, że brakowało nam trochę tej..jakby to ująć..świeżości:)
Wiadomym jest, że jak się kogoś bardzo kocha, to chce się z nim być jak najwięcej.
Aczkolwiek wtedy właśnie bardzo dobrze jest ograniczyć nieco ilość spotkań w tygodniu.
Nie wiem jak to jest u Was, ale ja z moim chłopakiem mamy możliwość widywania się dosyć często, dlatego celowo z niej nie korzystamy:)
W sumie to kiedy teraz On zaczął nowy rok studiów (ja studiuję zaocznie) to jakoś tak samo naturalnie wychodzi, że nie zawsze się możemy widzieć.
I to naprawdę pomaga, żeby się trochę za sobą stęsknić.
Jeszcze kiedy jesteście np. gdzieś razem na imprezie, gdzie oboje macie znajomych, to nie przymaj się go kurczowo. Zostaw go na jakiś czas samemu sobie, bo "chcesz sobie pogadać ze swoimi koleżankami" czy coś takiego. On też będzie miał przestrzeń dla siebie, a oprócz tego po jakimś czasie będzie mu Ciebie brakować.
Oprócz tego dobrym sposobem jest takie delikatne "olewanie" drugiej osoby. Oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa (chociaż nie wiem czy to słowo może mieć pozytywny wydźwięk:D ).
Chodzi o to, żebyś trochę przystopowała z odruchami czułości ze swojej strony.
Np. zebyś sama z siebie się do niego nie przytulała, tylko żeby to on musiał Cię objąć.
Żebyś pierwsza nie całowała go na pożegnanie, żeby to on musiał się do Ciebie nachylić.
Nie chodzi mi tu oczywiście, żebyś zaraz była dla niego zimna jak ryba i traktowała go jak kogoś obcego

.
Chodzi, żeby się tak troszeczkę "odsunąć", potraktować w niektórych sytuacjach bardziej po przyjacielsku niż jak dziewczyna swojego chłopaka, żeby on miał pole do popisu i czas do zastanowienia "dlaczego ona mnie nie przytula/całuje??"

Oczywiście możesz od czasu do czasu z własnej inicjatywy okazać mu trochę czułości.
I wtedy najlepsze będzie to, że te Twoje pojedyncze odruchy będą o wiele cenniejsze, bo takie wyczekane przez Twojego partnera:)
Myślę że to może pomóc.
Na razie więcej sposobów nie przychodzi mi do głowy, jak sobie coś jeszcze przypomnę to na pewno napiszę:)
Jeśli chodzi o mój związek, to tego typu sposoby stosowane przez mojego chłopaka (mieliśmy odwrotną sytuację:) ) bardzo pomogły.
Od razu jest jakaś taka święższa atmosfera:)
Mam nadzieję, że te moje "rady" na coś się przydadzą
Pozdrawiam serdecznie!