Ohh ... gdyby to ja miał tv cyfrowe, to by było wspaniałe, mógłbym sobie obejrzeć chociaż te co popularniejsze anime, a tak to lipa, co by nie mówić transfer na necie też nie wymiata. Za dużo sie nie obejrzało, ale uwielbiam Hellsing, czego oczywiście nie widać, co tam jeszcze Dragon Ball był, ale to było dawno, choć do tej pory cała półka tomików stoi, miło czasem do tego powrócić, kiedyś czytałem Edena za pośredncitwem kumpla, zaś draą przestał kupować. Hehehe, albo to schizolskie Di gi charat, gema gema, nyo

. No się obejrzało troszkę filmów pełonometrażowycc, Z DB to wszystkie, tudzież Ghosta, i inne. Łaaaa i uwielbiam też Evangeliona. No były Slumpy, Boginki i jeszcze jakieś, których nie pamiętam

.
Teraz na rynku polskim nie jest źle, pamiętam te czasy kiedy mangi można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale to było jak się chodziło po kioskach w tej dziurze, gdzie mieszkam i truło czy nie ma mang, a jeszcze im tłumacz co to jest, masakra, ale prśby zostały wysłuchane teraz jakieś są

.
Tak, tak co to się dla mangi nie robiło, kiedyś nawet sprobowaliśmy zoorganizować takie spotkanie, zrobiliśmy plakaty, rozwiesiliśmy po mieście, a tu lipa przyszły jakieś dziewczynki, mające zero pojęcia. Dobra bo schodzę z tematu, koniec.