Zauważyłam jedną rzecz, mianowicie, jeśli jakaś książka jest wpisana w kanon lektur szkolnych, już na wstępie, bez czytania jest klasyfikowana jako beznadziejna... To trochę krzywdzące, bo nie wszystkie one są nieciekawe...
Zgadzam się z Waszym wcześniejszym stwierdzeniem, że kanon lektur powinien zostać zmodyfikowany, aczkolwiek nie powinny w nim znaleźć się książki typu „Pamiętnik księżniczki”...
poprostu_my napisał:
fanuska - "Krzyżaki" są nam nie potrzebne kompletnie...co nam da ich przeczytanie? Na moją główkę to nam da to, że troszkę se język połamiemy! Spis lektur powinien być zmieniony!!! Wyobrażacie sobie za 50 lat dzieci czytające "Krzyżaków"?
Po pierwsze nie „Krzyżaki” a „Krzyżacy”

Po drugie ta książka nie jest aż tak zła... Jesteśmy tylko do niej uprzedzeni z racji tego, że do cienkich nie należy

i jest lekturą szkolną, co już na wstępie zniechęca do czytania... A co Nam da jej przeczytanie? Przede wszystkim rozwinie Naszą wyobraźnie, pozwoli Nam uniknąć mnóstwa błędów językowych, a i przeciez wypada choć trochę poznać twórczość pisarza, który został uhonorowany Nagrodą Nobla...