lekka.pl

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Czy ktoś z Was napisał książkę?
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Czy ktoś z Was napisał książkę?

Czy ktoś z Was napisał książkę? 6 lata, 8 mies. temu #1779

  • monia_12
Czy ktoś z Was kiedyś napisał własną książkę ?? O czym ona była ?? Ile miała stron ?? Ja napisałam książkę o dziewczynie z problemami takimi na codzieą. Poznaje ona miłego chłopaca i zakochuje sie w nim. Niestety, ich związek nie trwa długo bo chłopak z rodzicami wyjeżdża za granicę. Książka ta ma 120 stron i czytało ją już parę znajomych i bliskich osób.

6 lata, 8 mies. temu #24971

Ja sama napisalam jak narazie 2 ksiazki w moim 16-wiosenkowym zyciu.. tyle ze druga ksiazeczke zgubilam ..ale pierwsza mam.. Mialam wtedy 13 i pol roczkuf jak ja napisalam.. no wiec.. oto moja opowiesc :: !! ::

W S T E P
Hejka! Na poczatku pozdrowienia… no , dobra , przejdzmy do rzeczy... Ta ksiazka jest o moim zyciu , tylko ze omijam kilka „pierwszych” lat i moje narodziny , bo tego za dobrze nie pamietam  No to jedziemy ...
R O Z D Z I A L P I E R W S Z Y
„Mam 13 lat i mieszkam w Rzeszowie na os. Pobitno”
Byl to wrzesien 2002 . Dokladnie to 1 wrzesnia-rozpoczecie roku szkolnego . razem z moja klasa z podstawowki rozpoczynalismy nowy etap nauki-gimnazjum . Wiadomo-szlismy do pierwszej klasy gima. Najpierw do kosciola , po czym do szkoly na rozpoczecie , gdzie doszlo dwoch chlopakow do naszej klasy . Jeden mial na imie Sylwek , drugi Konrad , ale z czasem wszyscy przyzwyczaili sie mowic Kondzio . Za to ja dostalam xyfke Szyszka .Czesciej nawet slyszalam to slowo niz swoje prawdziwe imie ; Sylwia  Nawet mi sie to podobalo ... Po kilku tygodniach Sylwek tez zyskal nowe przezwisko . Jak ono brzmialo ? Smieszne to troche , ale ...Szyszek , poniewaz nasza klasa stwierdzila , ze bylismy jak brat i siostra . Faktycznie bylo tak ; wyglupialismy sie , doradzalismy sobie itd. . Kondzio tez byl spoko qmpel , wiec tworzylismy takjakby taka mala trzyosobowa paczke...  Urodziny Sylwka –rozdzial drugi .
Tak od wrzesnia doszlam do 31 grudnia. W tym dniu Sylwek mial urodziny , wiec oczywiscie na nie poszlam. Ale spoko spoko ... Nie poszlam na nie sama , bo z jedna z trzech najlepszych psiapsiulek – Aska M. . Oprocz niej byla jeszcze Aga P. I Ela K. . Ja siedzialam w lawce z Aga , za to Aska z Ela . Z Agniesia  kumplowalam sie juz od trzeciej klasy podstawowki , no...byly rozne „przesiadki”itp. No ale z nia najdluzej kolegowalam . Wspaniala przyjaciolka , co moge tez powiedziec o pozostalej dwojce  Z takich najlepszych kumpelek mam jeszcze takich kilka ale o tym napisze dalej . Teraz moge jeszcze wspomniec o Ance Gnacy , ktora znam od...sama juz niepamietam kiedy ja poznalam ...to gdzies po urodzeniu czy cos...:)Kiedy przyszlysmy do Sylwka , nie bylo zadnej dziewczyny ..jedynie my dwie – ja i Aska , reszta sami chlopcy , no o ile sie nie myle to dokladnie to wyjasnilam ; nie bylo zadnych dziewczyn oprocz nas – mnie i Aski , czyli reszta to byli sami chlopcy..a czy moglbyc tam ktos inny oprocz dziewczyn i chlopakuf ? No raczej nie...Chyba ze znacie jakas inna plec bo ja nie za bardzo... aha no tak jest jeszcze pare osob ktore znam ktore nie maja okreslonej plci hehe ale to pominmy.  Na poczatku bylo troche nudno , ale pozniej sie rozkrecilo..  Rzucalismy sie wszystkim co sie dalo i to jeszcze przy zgaszonym swietle . Bylo strasznie wesolo i fajnie...  Ale niestety ja musialam wrocic do domu przed polnoca (tak jak kopciuszek hehe ) . Aska wrocila ze mna bo ona u mnie miala pozniej spac .Kiedy przyszlysmy do mojej chaty  , wszyscy (cala rodzinka) sie swietnie bawili . O godz. 00:00  bylismy na boisku na naszym osiedlu puszczac fajerwerki , ale niestety mama nie umiala wiec my z Aska i Dorotka-moja siostra sie odsuwalysmy na kilometry od boiska hehe  Tak minal Sylwester 2002/2003 
Rozmowa z mama-rozdzial trzeci . Przejdzmy teraz okolo miesiac pozniej oki ? No dobra wiedzialam ze sie zgodzicie heheh  . To byly ferie zimowe podczas ktorych ja , Kondzio i Sylwek chodzilismy codziennie do szkoly na internet i wyglupialismy sie na czacie heheeh Czesto tez chodzilismy do internet cafe gdzie tez na czata wchodzilismy . Ale pozniej nam sie to znudzilo i kazdego dnia bylismy na sankach . Pewnego ranka , kiedy sie ubieralam wlasnie na sanki – za pol godz. Mieli po mnie przyjsc qmple, mama zawolala mnie do kuchni na rozmowe:
-Sylwia co bys zrobila gdybym wyjechala do Kanady ?
-A co ? Mama nie mow ze wyjezdzasz ???-spytalam z ogromnym zdziwieniem .
-No...za tydzien a ty bedziesz mieszkac z Jadzia i dziadkiem w Budach ...
-Jak to ? A co z Dorotka i Papkiem ??
-Beda mieszkac tu z tata .
-Supercio !!! Tylko...Bede tu dalej do szkoly chodzic co nie ??
-Niewiem ...zobaczymy ..-odpowiedziala mama ze zwatpieniem w glosie...
-Jak to zobaczymy ?? Ja tu musze...
-A nie wolalabys chodzic do Glogowa ? <owie ci ja tam juz chodzilam kiedys do szkoly i bylo swietnie !
-Nie mam mowy w Glogowie sa glupi ludzie ..nie nie mam mowy ...
-Zastanow sie jesczze okey ?
-Nie....-zaczelam sie klocic ale w tej wlasnie chwili zadzwonil domofon .Odebralam i to byli ocZywiscie Kondzio i Sylwek , wiec ubralam kurtke buty i wyszlam . Na koncu rzucialm tylko szybkie &#8222;czesc wroce jak mi sie znudzi&#8221; do mamy i wyszlam .
Na sankach bylam caly czas cicha i sie nie odzywalam . Chlopaki nawet nie zauwazyli ...Dopiero kiedy wracalismy , Kondzio spytal :
-Ej Szycha co ty taka dzisiaj cicha jakas jestes ??
-Przeciez wiecie ..moja mama wyjezdza i ja musze mieszkac w Budach Glogowskich ....
-Jak to wiemy ?? Przeciez nic nie mowilas ...-wtracil nagle Sylwek
-Nie mowilam ?? No to mowie...Ale glupio...I wiecie co ? Watpie zebym chodzila do tej szkoly z wami ...
-Nie bedziesz z nami do szkoly chodzic ? Nie chcesz czy co ?-spytal sylwek
-Jasne ze chce !! Chyba bym musiala byc niewiem jaka glupia ...Ja kocham ta szkole i nie mam zamiaru isc do innej ..Ale nie martwcie sie bede tu przyjezdzac...Mam nadzieje ze da sie jeszcze przekonac mame zebym tu do szkoly dojezdzala..
-A czego nie zostanniesz tu mieszkac ??-spytal kondzio
-Bo bym musiala z tata mieszkac a ja nie chce ...I wogule moja siostra taka wkurzajaca itd. Ale tez wiem ze tam w Budach bylo fajnie mieszkac bo juz tam kiedys mieszkalam. I teraz jeszcze tylko z Jadzka i dziadkiem to wiecie jakie luzy by byly ??Tylko caly problem jest wlsnie tu ze ja nie chce do Glogowa do szkoly chodzic dzieki bardzo...!!! &#61516;
-To wez jakos popros swoja mame ....-zaczal mowic sylwek ale wtedy bylismy kolo mojego bloku juz i musialam isc wiec rzucilam szybkie &#8222;Oke postaram sie teraz ide i sie jak narazie nie zobaczymy bo jade dzisiaj wieczorem do bud ...papa&#8221; .
Tak to sie z nimi pozegnalam i dalam jeszcze moj numer telefonu . No i...pojechalam ... Kiedy przyjechalam , przyszla do mnie Agata P. I Magda G. Razem ze swoja siostra Paulina . Pogadalysmy chwile okazalo sie ze mam z nimi do klasy chodzic ( z Magda i Agata) . Daly mi plan lekcji opowiedzialy jak jest w Glogowie w szkole itd. No i poszly ...Na drugi dzien Jadzia mi opowiedziala cala prawde; ze mama jest nie w Kanadzie ale w...Holandii....
-A to znowu gdzie ??-spytalam.
-To takie male panstewko za Niemcami ...
-Aha ..a czego mi tego wczesniej nie powiedziala?
-Zebys nikomu nie mowila bo tata moze sie dowiedziec i problemow narobic...
-Okej nie powiem ...
Nowa szkola nowe wrazenia-rozdzial czwarty.
Na nastepny dzien mialam isc juz do szkoly, wiec kiedy wsiadalm pierwszy raz do gimbusa , troche stresu bylo nie powiem...hehehe ... Pierwszy dzien w szkole byl dziwny , bo wszedzie lazilam z Ewelina Dworak , dopiero po kilku dniach , o ile dobrze pamietam , to na dyskotece szkolnej sqmplowalam sie z Agata i Magda i jeszcze byla Agnieszka &#8211;swietna kumpela co moge tez powiedziec o dwoch pozostalych hehe &#61514; Na tej samej dyskotece Karas i Lesiu poprosili mnie o chodzenie ...ale [CENZURA] co nie ? Dwaj okropni z wygladu i obydwaj nie byli za fajni....bleee...Ale zdecydowalam sie chodzic z Karasiem , bo trzeba sie bylo jakos wkrecic w to Budzienskie towarzycho co nie ? hihi Kiedy sylwek zadzwonil w jeden dzien po disco , powiedzialam mu normalnie ze mam nowego chlopaka ...wtedy nic nie powiedzial ale sie umowilismy ze przyjade do nich w piatek-walentynki . Kiedy tam przyjechalam klasa sie dziwnie zachowywala ...
Pozniej dziewczyny mi powiedzialy dlaczego...Podobno dlatego ze bylam za pewna siebie (???) O ile sie nie myle to ja raczej nigdy za pewna siebie nie bylam hehe ... Dlatego mnie to tak zdziwilo ... Zawsze bylam taka nie smiala a oni mi nagle mowia ze ja za pewna siebie jestesm wiec ....jakos nie moglam uwierzyc hehehe... No ale przejdzmy do tego do czego mialam przejsc... No wiec jak juz mowilam wszyscy sie zdziwili , wiec pojechalam do domu . Po kilku dniach zadzwonil sylwek ale...wcale sam nie zadzwonil tylko razem z chlopakami z klasy ... Zaczeli mnie wyzywac ze sobie chlopaka znalazlam w kilka dni ...Jakie debile...:/ Wcale go sobie nie znalazlam tylko po prostu znalam go od kilku dobt=rych lat co nie ?? No ale...jak oni sie zaczeli klocic to co mialam zrobic ?? Mialo mnie zatkac czy co ?? O nieeee....Na szczescie byla tam pani Agnieszka i Jadzia i zaczelysmy sie z nich tak nabijac ze ja nie moge...Jadzka udawala ze mowi za mnie bo mamy podobne glosy hehe a pani Agnieszka powiedziala ze jest moja mama hhihihi ...
Problemy ze szkola-rozdzial piaty . Tak mijaly okolo jeszcze 2 miesiace...Potem wszystko sie zmienilo po jednej zabawie strazackiej kiedy poszlam pierwszy raz na labe z Mirkiem L. , Bernada L. , Anka L. I jeszcze innymi ludkami...Wtedy bylo smiesznie , bo szlismy z Glogowa do Bud na nogach , po torach i na dodatek zabladzilismy gdzies w lesie....Musielismy isc po jakis bagnach i wogule...Wtedy chodzilam z Mirkiem . Ale sie troche popsulo , przez szafranke...powiedzmy ze to opuszcze ..po co mam pisac o tym wszystkim ? No , to przejdzmy do tego jak...hmmm..pomyslmy...no np. Przejdzmy juz do wakacji , bo podczas roku szkolnego nic sie takiego ciekawego nie dzialo...Wakacje byly na poczatku fajne...tylko potem po jednej zabawie schrzanilam sobie kilka spraw np.wakacje &#61516; Tak tak i nie tylko to...No bo podobal mi sie 1 chlopak , no i teraz nawet nie chce ze mna gadac....szkodaq...a tak mialo byc pieknie... Nie powiem o co chodzi...bo niewiem kto to czytac bedzie...Ale te osoby ktore maja o tym wiedziec te o tym wiedza...hihi
Tak tak zawalilam...no i na nieeszczescie sie do tego okazalo , ze musze jechac do Holandii...Co mialam zrobic ? Nie moglam calkowicie NIC zrobic , bo mialam dopiero 13 lat i bylam jeszcze uzalezniona od mamy, a zreszta trzynastka to pechowa liczba co nie ? ...niestety...Takie jest zycie nastolatkuf...Tak tak i to dziewczyny maja najbardziej powalone zycie jako nastolatki...Dlaczego??? Jak to dlaczego? Czy chlopaki moga zajsc w ciaze ? Nie !! I dlatego dziewczyny maja problemy z rodzicami ! Nasi rodzice nie rozumieja ze my-dziewczyny czujemy sie suuuper w towarzystwie chlopcow ! Oni mysla ze my nie tylko kumplujemy z kilkoma osobnikami plci przeciwnej...Oni mysla ze flirtujemy czy cos !! Czy to jest normalne ? A moze nasze kochane mamusie ktore powtarzaja ciagle ze sie tak o nas martwia , nigdy nie mialy tak fajnie jak my i teraz po prostu sa zazdrosne i dlatego nie pozwalaja nam kumplowac z facetami . Czy to jest jakos na jakis sposob normalne czy nie ??
No wiec postanowilam sie pozegnac z qmplami..zadzwonilam do Jozia i chcialam zeby zebral reszte i przyszli do meliny nr3 , bo chcialam z nimi ostatni raz pogadac ...No ale Joziu powiedzial ze nie ma dzisiaj za bardzo czasu.. &#8222;szkoda&#8221; &#8211; pomyslalam....no ale..nie dawalam za wygrana..zadzwonilam do Bialego , ale nikt nie odbieral telefonu..no wiec tym razem do Bajka , on powiedzial ze sie postara..-&#8222; jedyny fajny qmpel&#8221;-pomyslalam. No , ale dobra...niestety ja nie zdazylam na spotkanie wiec sie nie dowiedzialam kto i czy wogule przyszedl do meliny nr3 hehehe. No wiec kiedy Jadzia przyszla od kolezanki i powiedziala do mamy:
-Gosia , dzisiaj to juz ja musisz pod Manhatan puscic ! Jutro przeciez jedziecie ! Tylko na 15 minutek i zaraz wracamy ok ?
-No....
-Tak mama plizz...ostatni raz przeciez !!-wtracilam
-No ..ok ! Ale tylko 15 minutek naprawde !
-Dobra...dzieki !-odpowiedzialam i wyszlysmy. Kiedy przyszlysmy pod Manhatan , nikogo nie bylo , wiec ruszylysmy pod sklep , no i tam byli wszyscy .Zaczeli zadawac pytania , kiedy przyjade itp. , ale tylko chwilke...Pozniej(po 15 minutach) wracalysmy z Jadzia do domu . Nagle tak popatrzylam ,a pod dom przyjechala cala zgraja rowerow...Kiedy podeszlam blizej , okazalo sie ze to Anka, Gaba , brat Anki i jego qmple . Anka i Gaba chcialy sie pozegnac , a reszta ...? chyba z nimi... No ale mama powiedziala zebym poszla ich kawalek odprowadzic bo tu bedziemy za glosno i te pierdolone kaniowe sie beda wkurzac hehehe No wiec poszlam ich odprowadzic i gdzies prawie kolo domu Anki , spotkalismy Pajaka :
-Ej..!! Pajak poczekaj ja tez zaraz ide w tamta strone ! &#8211;zawolalam i szybko pozegnalam sie z Anka i Gaba &#8211;najlepszymi przyjaciolkami w moim zyciu , tzn.jednymi z najlepszych bo te z rzeszowa byly tez cool i to suuper cool ! Oczywiscie mowie o Agnieszce , Asce i Eli .No ale o tym juz wspominalam chyba z miliony razy , wiec bede leciec dalej , bez zadnych wzruszen ...>Phehe No to sie pozegnalam i dogonilam Pajaka i sie spytalam czy mnie odprowadzi , powiedzial ze dobra tlko zebym poczekala chwilke..No to dobra poczekalam pod sklepem i wreszcie przyprowadzil mi Wanie :/ i powiedzial ze Wania mnie odprowadzi , bo on gdzies jedzie ...No to fajnie , musialam isc z Wania , zreszta co mi tam...tylko najgorsze bylo , ze ...spotkalismy tam Jozia... Najpierw kawalek za nami jechal na hulajnodze , ale ..potem chyba zrezygnowal...a szkoda , bo fajny z niego chlopak &#61514; ;)hihii. No to nic juz nie poradzilam , poszlam dalej z Wania (....:/..) . Kiedy bylismy juz prawei kolo mojego domu , postanowilam ze jednak ide pod sklep , bo to i tak ostatni moj dzien na Budach , wiec trzeba zaszalec co nie ? No to poszlam ...Wania na szczescie juz zostal na przystanku z Bykiem ,Smola , Zwirkiem itd. Poszlam sama pod sklep , usiadlam miedzy Aga S.. a Lebolem i siedzialam cicho..po jakims czasie polowa ludzi spod sklepu ruszylo do domow albo gdzies indziej , no bo normalne to bylo w srodku nocy , okolo godz.pierwszej czy cos... Ja zostalam , podjelam troche ryzyko hehehe &#61514; No ale bylo warto , bo tam zreszta tak jak zwykle bylo smiesznie . No sie tak smialismy , a tu nagle Lebol rzucil haselko:
-Oooo, patrzcie jakies dwie laski ida po prawej stronie ulicy..kto chodzi prawa strona ulicy ?
-Jadzka.../?? &#8211; odpowiedzialam .
-a ta druga ?
-yy..czekaj zobacze..gdzie ty je masz ?aha tam...o cholera to moja mama !! &#8211;troche mi sie glupio zrobilo..no i usiadlam z powrotem , ale nie na dlugo ,bo mama i Jadzia przyszly i wtedy wykorzystalam moj stary nie za dobry ale smieszny trik...
-Juz wlasnie mialam isc do domu , dobrze ze przyszlyscie przynajmniej bede miala z kim wracac...-powiedzialam wstajac.
-Tak tak Sylwia , my tu zostajemy jesczze chwile .-powiedziala Jadzia i faktycznie zostaly jeszcze z godzine a moze wiecej . Tez bylo smiesznie , bo chlopaki mowili do mamy zebym nie jechala do Holandii itd. , ale ona sie tylko smiala hehe &#61514; Pozniej poszlysmy do domu i na drugi dzien ja i mama pojechalysmy do Holandii&#8230;
Zapomniane szczegoly-rozdzial szosty. Moglabym teraz zaczac opowiadac jak to sie zaczelo z ta Holandia , ale&#8230;NIE! Zapomnialam dodac jeszcze pare drobnych szczegolow&#8230;bede numerowac:
1.Panie Sasiadki(nazwisko:Kania) Jedne z najwiekszych bab , ktore robia na zlosc ludziom...A szczegolnie naszej rodzinie!!! Niestety..jedna z nich to moja chrzestna matka..:/ ale co ja na to poradze ? Nic , bo zycie nastolatkow jest takie trudne...nie no ..o tym to ja juz chyba pisalam co nie ? >>> &#61514; <<< ?
2.My love... zreszta to nie bylo tak jak na tym obrazku...raczej to juz tak bylo: Ale szkoda o tym mowic...powiedzmy ze te obrazki wystarcza... &#61516;&#61516;&#61516;
3.Lady-moj ukochany piesek(wlasciwie to byla suczka ale chyba nie powiem &#8222;moja ukochana suczka&#8221; , co n Oto ja i Lady ...No i to bylo tez w Budach ...Ponoc Jadzia chce ja teraz z powrotem , bo niewiem czy o tym mowilam ,ale Lady jest sprzedana , ale Jadzia tak juz nie wytrzymuje..no i czy ktos byl sprzeciw kiedy slyszal , ze &#8222;pies to najlepszy przyjaciel czlowieka&#8221;?
4.Pawel i Anka-znam ich od..yy nie pamietam ile lat , ale cos okolo 14 hehe . Pawel mieszka teraz w USA , Anka nadal w Rzeszowie . Najlepsi przyjaciele w zyciu , no jak nie jak tak skoro znam ich aaaazz tak dlugo..??? 5.Zapomnialam tez dodac , ze qmple , czyli: Bajtman , Joziu , Mimek , Bialy(cipira) no..i..Kleczek i Wania:/ sie do mnie nicc nie odezwali...A ja tam wlasnie specjalnie w Budach tak czesto(co dwa miesiace)bywalam po to , zeby sie z nimi wszystkimi spotkac..Fajnie z nimi bylo..jesczze lepiej niz pod Manhatanem.. Ale i tak im juz wybaczylam...zrozumialam-?? tego nie..nie zrozumialam ich ,dlaczego sie nie odzywali..moze mysleli , ze jak wyjechalam za granice , to bede teraz szpanowac ? Jesli tak mysleli to sie mylili i chyba mnie jeszcze nie znaja zbyt dobrze..A co do sluchania..-ja ich zawsze sluchalam , tylko to rozumiem..oni mnie juz mieli dosc..juz pewnie mnie nie chcieli sluchac hahhaha ..-to rozumiem ! i to dokladnie hehe...no bo kto by chcial sluchac kogos kto gada caly czas nie dosc ze o sobie to jesczze o swoich problemach w domu..dobra..obiecuje juz nigdy tak nie bede !!!!! Co sie dzialo w Holandii ???? &#8211;rozdzial siodmy.
Kiedy przyjechalysmy do Holandii , dokladnie to do miasta Breda , Przez kilka pierwszych dni nic wlasciwie nie robilam oprocz...plakania za Budami(bede mowic PLBG-bedzie szybciej&#61514;) i rownoczesnie zachwycania sie jaka ta Holandia nie jest sliczna itp. Ale po jakims czasie...
-Ja , Sylwia kom , hier zijn ook nog twee Poolse meisjes-Patrycja , Paulina..oh ja ! en is nog Malwina!-oczywiscie..nie rozumiesz , co tu pisze co nie ? No , to wiesz jak sie wtedy czulam co ? No wlasnie ; nic nie kapowalam , co ta babka mowila...a powiedziala to pani Angelique-moja nowa wychowawczyni w szkole , bo niewiem czy mowilam , ale do szkoly wreszcie wtedy poszlam. Byla to szkola specjalnie dla obcokrajowcow , gdzie kazda lekcja odbywala sie po holendersku , nie bylo tam polskiego , bo uczniowie byli zebrali z calego swiata . W mojej klasie bylo nawet dwoch chinczykow , a w innych klasach byli murzyni , z ktorymi pozniej sie jakos sqmplowalam...Fajnie tam bylo..powoli zapominalam o Polsce..Rapowalismy na przerwach itd...a najbardziej zapamietalam jedna piosenke-p.i.m.p.-50cent to spiewa. Fajny kawalek , znam go juz nawet na pamiec..
Oprocz murzynow i rapowania byli jeszcze chinczyki i nauka jezyka chinskiego...haha to bylo smieszne...np.najlepsze bylo to ze &#8222;lopata&#8221;tzn. &#8222;[CENZURA]&#8221; hehe Nie powiem..w tej skzole bylo [CENZURA] , chociaz nie lepiej niz w Budach &#61516;Ale jakos w miare ciekawie bylo..np.to jak Carlos(murzyn z Angoli-w Afryce) kazdego dnia i za kazdym razem kiedy widzial mnie , malwine ,pryske(patrycje) czy pauline mowil do nas &#8222;Siema stare&#8221; hihihi ...to bylo swietne..niestety z powoduf rodzinnych musialysmy z mama jechac z powrotem do polski..Mama postanowila ze bedziemy mieszkac w krakowie z jadzia(no bo zapomnialam dodac ze jadzia juz wtedy w krakowie mieszkala , bo ona tam studiuje). Nawet sie ucieszylam , bo nie ma to jak z jadzia-ale tylko wtedy jak nie jest moim okpiekunem...:P hahaha!!!!

Rezygancja z mieszkania w krakowie-rozdzial osmy.
Tak tak...mama zrezygnowala z mieszkania w krakowie..postanowila , ze w budach tez bedzie fajnie...Ja sobie pomyslalam &#8222;No jasne ze fajnie..i to jeszcze lepiej&#8221; hehe.. &#61514; No i wtedy pojechalysmy do bud...pobieglam od razu do agaty p. , od ktorej sie doiedzialam , ze dyskoteka w szkole jest...niestety sie okazalo , ze jedziemy z mama do dorotki i papka..wiec myslalam , ze na dyskoteke nie pojade...ale kiedy doszlo juz do dnia dyskoteki , postanowilam ze pojade do bud autobusem i szybko pobiegne na gimbusa...niestety na gimbusa nie zdazylam..ale na kursowy za to tak:D nie zdazylam sie nawet przygotowac , zero make-up&#8217;u ani nawet fajnych ciuchow...po prostu wygladalam jak...jakies UFO hehe..a co bylo na dyskotece ?? uuu..walsciwie to nic takiego..Mimek i Cipira sie czasem odezwali ...ale raczej to sie z nimi przezywalam..hehe :P Wtedy przyszla pani Widak(bede mowic widaczka)-moja dawna wychowawczyni i spytala sie: &#8222;A kto Cie tu wpuscil? Jak tu weszlas? O ile wiem , to ty juz tu nie chodzisz do szkoly..??&#8221; ...
-Yyyhhmm..ale ..ja bede tu chodzic...-odpowiedzialam , chociaz ledwo co , bo babka mnie zaskoczyla...hehe
-Tak ?? ooo..ale jeszcze nie chodzisz tu do szkoly wiec co tu robisz ?
-Pani Jadam mnie tu wpuscila , a zlotowke zaplacilam...
-Ale Pani Jadam nie wie , ze ty tu juz do szkoly nie chodzisz. Prosze isc natychmiast do pani Jadam i sie spytac czy mozesz tu byc.-ciagle mi ziomalka obore robila przy innych..:/
-Dobrze ..-odpowiedzialam krzywiac sie na twarzy. Kiedy doszlam juz do pani Jadam , powiedzialam :
-Prosze pani , ja mam taka sprawe..bo ja tu juz do szkoly nie chodze , a zaplacilam zlotowke i pani Widak kazala mi sie spytac pani , czy moge tu byc..
-A co tam robisz ? Jestes grzeczna?-spytala pani Jadam.
-Tak..tancze sobie z Agata i Agnieszka..
-To dobrze , mozesz zostac , tylko badz grzeczna..
-Dobrze , dziekuje.-odpowiedzialam i poszlam zadowolona do Widaczki , ktora siedziala juz z pania babcia Furman(jak to wszyscy w szkole w glogowie mowili:P):
-Prosze pani , pani Jadam pozwolila , tylko powiedziala , zebym byla grzeczna..-powiedzialam
-Dobrze , tylko nic nie narozrabiaj.-odpowiedziala tym swoim cfaniackim glosikiem Widaczka..:/
Kiedy dyskoteka sie skonczyla , wsiadlam w gimbusa i pojechalam do domu.
Po okolo tygodniu mama znalazla w internecie 4 oferty pracy w Bredzie..no i postanowila , ze wracamy do bredy..Huurraaaa !!!-pomyslalam...to byla tylko jedna strona medalu ..druga to bylo: Kuurrrwwwaa!!-dlaczego? Jak to dlaczego? A Budy to co ?? Tak strasznie tam chcialam tez zostac...czyli w moim mozgu bylo cos takiego..::
Czyli kompletny mix&#8230;kompletny swir...
No i znowu w Holandii-rozdzial dziewiaty.
Kiedy przyjechalysmy do bredy ,bylam nawet szczesliwa , poniewaz znowu ci sami znajomi..murzyni,chinczyki,araby:P:P no i...pryska,paulina,malwina-3 polskie qmpelki..z nimi bylo tez swietnie!!! No ale koniec z tymi wzruszeniami..hihi No ale ..przyjechalysmy i poszlysmy na spotkanie w sprawie pracy , ale...kiedy zobaczylam tego goscia..juz chcialam z tamtad uciekac , ale wtedy mama powiedziala , ze ona sie nie boi..ze ma dobre przeczucia ...No to co ja mialam zrobic..zycie jest brutalne-tak zawsze powtarza moja mama...Ale ja zawsze powtarzam: Zycie nastolatka jest takie trudne..itd.-sami zreszta wiecie to na pamiec cio nie ? hehehe:P Podeszlysmy do tego faceta , ktory byl nie dosc ze skacowany to jesczze brudno ubrany...wcale nie chialam wtedy jechac ..A kiedy jesczze powiedzial , ze ta praca i mieszkanie sa w Emmeloord , a nie w Bredzie , to..wez..Fajnie ze ja albo mama wiedzialysmy gdzie Emmeloord lezy..Zebysmy chociaz wtedy wiedzialy czy Emmeloord to nazwa wsi czy miasta ..a moze nawet jakiejs firmy..Gosciu powiedzial , ze to jest 80km od Bredy-takie miasto. Mama postanowila tam pojechac , powiedziala , ze ma spoko przeczucia..No i pojechalysmy...Emmeloord wcale nie bylo 80km od Bredy tylko od Amsterdamu , czyli na saaamej gorze Holandii(Breda byla na dole...:/). Jechalismy caly dzien , bo samochod caly czas ise psul :/ Kiedy wreszcie dojechalismy na miejsce , ten facet zaprowadzil nas do takiego domu , gdzie mieszkal taki jakis Lordzik-alkoholik.Gosciu mial na imie Herman i pil cale dnie i noce ..na poczatku smialysmy sie z mama z tego , ale kiedy sie okazalo ze zadnej pracy nie ma , nas zatkalo na calego &#61515; Postanowilysmy jakos pojechac do Polski , tylko jak skoro zadnych pieniedzy..ani grosza ani centa ..No wiec nie mialysmy zielonego pojecia co mamy teraz robic...zostalysmy wrobione i to niezle..na szczescie mialysmy jesczze mieszkanie , bo oni nam tam pozwolili mieszkac..
Pewnego wieczoru , kiedy Herman-ten stary pijak sobie spal na gorze , my z mama siedzialysmy na dole w duzym pokoju. Ogladalysmy zreszta jak kazdego wieczora &#8222;Sabrina-nastoletnia czarowica&#8221;-na pewno znasz co nie ? No i nagle zadzwonil telefon...Mama odebrala i tam byl jakis Pieter , ktory chcial rozmawiac z Hermanem , ale mama powiedziala mu ze Herman wyszedl do sklepu czy gdzies....Wreszcie sie spytal , co ona tam robi , i tak sie zaczela ich pol godzinna rozmowa. Na drugi dzien Pieter przyjechal i sie okazal spoko gosciem...Zaproponowal mamie zeby byli razem , ale dopiero po kilku spotkaniach...I pewnego dnia zabral nas do takich znajomych: Pani Ewy-polki , ktora wyszla za holendra-Jana .Kiedy tam dojechalismy , okazalo sie ze maja jescze syna Ronald-tak mial na imie. Ma 16 lat .Na poczatku wogule mi sie nie podobal...:/ Taki jakis sie nudny wydawal. Ale potem..o tym za kfilke.. No i posiedzielismy tam gdzies do drugiej w nocy i pojechalismy...Pieter nas odwiozl do Hermana ale na drugi dzien rano przyjechal po nas i zabral nas do siebie i tam juz zostalysmy na stale...
Mieszkamy w Emmeloord i co dalej ?-rozdzial dziesiaty.
Okazalo sie ze Pieter ma 2 corki-Sharon , ktora ma 15 lat i Priscilla , ktora ma 13 lat. Nawet sa spoko tylko ta starsza to taka paniusia , no ale co tam..one tu nie mieszkaja .Tzn. Priscilla tu mieszka od niedawna. To jest wlasnie Priscilla...Co nie za jest ladna ??
..No to w taki sposob doszlismy do terazniejszosci co nie ?No to tak...Chodze do szkoly i jest tam troche nudno...Nie mam jeszcze znajomych..no chyba ze tylko kilka qmpelek z klasy..m.in.Samira-pochodzi z Marocco , Roseanne-holenderka , ale troche gruba i ma swira na pukcie sexu hahaha Nastepna to Tuce-ona pochodzi z Turcji , tzn.urodzila sie w Holandii...A oprocz klasowych qmpelek to jest jeszcze Myrna-siostra Ronalda , tego syna tej polki-pani Ewy.Apropo Ronald mi sie juz nie podoba , jest dla mnie troche za powazny , a zreszta ja mu sie tez nie podobam wiec..a co mnie to.W klasie chlopaki sa nawet cool , nie podobaja mi sie za bardzo..no moze ..hmm.Jasper-on jest przystojny , ale wez...nie chcialabym z nim chodzic.. Ale ja i tak kiedys powroce do Polski...
Wydawnictwo Witt-Malgosia 2004

Nie przeklinać !!! - Eli

6 lata, 7 mies. temu #24972

  • magdolec
ja wszystkim tym, którzy w przyszłości chcą napisać książkę polecam Galerię złamanych piór. zbiór felietonów dotyczących zagadnienia 'pisać czy nie pisać'. dość humorystyczne. niektórym może wybić pomysł udania się do wydawcy;]

6 lata, 6 mies. temu #24973

  • mysia
  • Offline
  • Świeżaczek
  • Mam na imię Aleksandra ale znajomi mówią do mnie Ola mam 27 lat mieszkam w Bytomiu od zawsze bardzo lubię podróże szczególnie upodobałam sobie Wiedeą. Interesuję się również ksiązkami sama staram sie coś napisaŚ moim marzeniem jest wydaŚ
  • Posty: 2
Hej na napisalam ksiazke o w sumie troche jest o mnie o tym co bym chciala niektore rzeczy sa zmyslone fikcyjne ale wiele szczegolow jest prawdziwych. teraz jestem w trakcie pisania nastepnej jest o dwoch przyjaciolkach ktore poznaly sie jeszcze w dziecinstwie teraz a teraz koncza studia i o ich preypetiach zyciu chlopakach marzeniach tytul ma "obietnica" mowi o tym ze nie kazda obietnica moze spelnic...moze to banalna powiesc ale zawsze moja:)

4 lata, 7 mies. temu #24974

  • tharon
  • Offline
  • Szarak
  • Posty: 5
Jak miałysmy z moją przyjaciółką po dziesięć lat, to zabrałysmy się do pisania książek, trwało to moze z godzinkę, także lekturki były krótkie...moja opowiadała o krótkim romansie zwykłych uczniaków, natomiast kumpela wymyśliła taką ambitniejszą historię, był wątek historyczny, miłosny, nagły zwrot akcji na samym końcu...także myślę że Ilona Lepkowska mogłaby mieć niezłego rywala w wymyslaniu seriali gdyby koeżanka kontynuowała swoje dzieło...książka miała tytuł "miłość na łodzi" i obie były bardzo typowe dla dziesięciolatek...jakbhm je znalazła to miałabym naprawdę niezły ubaw:D

4 lata, 6 mies. temu #24975

  • niterka
  • Offline
  • Świeżaczek
  • Posty: 3
]Witam wszystkich! jestem tu zaledwie od 3 dni. Cieszę się, że znalazłam furtkę to tego forum. Moją powieść, a właściwie mini powieść można przeczytać na tej stronce ://www.panoramaregionu.pl/powiesc.htm Serdecznie zachęcam do przeczytania.Proszę też o opinię. Nie oszczedzajcie mnie, nie boję się krytyki. Uważam,że dobry kopniak motywuje do pracy i poprawy. Regionalna gazetka zgodziła sie wydrukować moją powieść w odcinkach. Marzy mi się własna książka. No ale to daleka pewnie droga. Pozdrawiam:) Ps. Mam w swoim dorobku też wiersze.
  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: Wanilia, annaoj, Reese, Magda M
Wygenerowano w 0.97 sekundy
You are here: Home | Forum