O książce mam pozytywne zdanie, chociaż nie należę do grona zagorzałych fanów Kodu. Akcja jest baaardzo dynamiczna, książkę się "połyka". Gdy czytałam po wiele rozdziałów naraz, zacząły mnie uderzać naiwne rozwiązania, po które sięgał autor. Bohaterowie ciągle musieli stawić czoła nowym przeszkodom, które -choć wydawały się nie do przeskonoczenia- zawsze zostały usuwane, nawet głupim przypadkiem. Książka zdobyła rozgłos przede wszystkim dzięki wątkom Jezusa i Marii Magdaleny. Brown wszystko niby udowadnia i zasiewa w nas ziarnko niepewności, jednak gdy ktoś zagłębi się w ten temat, okazuję się, że część "faktów" już dawno została przez naukowców obalona. A św. Graal? To było raczej sięgnięcie po symbol, który żyje w każdej główce i kojarzy się z olbrzymią tajemnicą, która zostaje niby odkryta. Mi podobały się aspekty dotyczące Leonarda, jego obrazów i króciutki wątek liczby fi:) W każdym razie książka daje do myślenia, zachęca do refleksji, każe nam inczej spojrzeć na znane od dziecka historie. Warto ją przeczytać i na pewno pójdzie to szyyybciutko:)