Mi też raz na jakiś czas takie coś się pojawia, szczypie strasznie, nawet podczas dotknięcia językiem. Nie wiem od czego, jakoś nigdy nie zauważyłam żeby była mała a potem się powiększała. Zawsze jak ją wyczuję to jest już sporo, najczęściej w tylnej części gardła. Ja jej nie leczę niczym, ginie sama po kilku dniach, jedyne czego używam to taka masć w maleąkiej tubce, która działa ochronnie. Mam tu na myśli to, ze ta maśc w zetknięciu ze sliną tworzy taką przezroczystą błonkę, ale jak ta maść się nazywa to nie pamietam, musiałabym sprawdzić. Nakładam ją takim patyczkiem do uszu

przynajmniej nie szczypie