lekka.pl

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Sztuki walki
(1 przeglądających) (1) Gość
a może trochę ruchu?

TEMAT: Sztuki walki

Sztuki walki 7 lata, 1 miesiąc temu #912

  • Kaikiii
Mam pytanie: co trenujeciei dlaczego? Czy uwazacie że sztuka walki pozwoli wam sie obronić w trudnej sytuacji? A moze lepiej od razu zapisac sie na kurs strzelania:D
Ja trenuję capoeirę bardzo ciekawą sztukę walki. Trenuję ją dlatego żeby poprawić swoje sprawności;) Jednak nie uważam żeby stając oko w oko z umięśnionym facetem uzbrojonym w nóż byłabym w stanie coś zdziałać:) a może wam przytrafiła sie juz taka sytuacja, że wasze umiejętności pomogły wam wyjść z niezłych tarapatów??

7 lata, 1 miesiąc temu #17012

  • Gumis
  • Offline
  • Przyspawany
  • Dosc wysoki, ladnooki i do tego baby na mnie leca ;P XD
  • Posty: 124
Faktycznie sztuki walki to naprawde swietna sprawa i mozliwosc nauki jakiejkolwiek to cos bardzo waznego szczegolnie dzis :/ Jakies 2 latka trenowalem jujitsu i przyznam, ze dzis tez mam wielki sentyment do tej sztuki walki mimo tych wielu lomotow jakie dostawalo sie na treningach. Wielu uwaza, ze nauka walki to tylko niepotrzebna umiejetnosc lania innych, ale jesli ktos kiedys tego probowal wie, ze kazdy uczy sie szacunku i naprawde sie uspokaja.
Wymieniona przez Ciebie capueira to bardzo widowiskowa sztuka walki i chcialbym to keidys widziec na zywo Ja wybralem wlasnie jujitsu, bo to sposob na obrone w bardzo standardowych sytuacjach w dzisiejszych czasach (atak nozem, tulipanem, walka na piesci itd.). Niestety zdarzylo mi sie kilka razy bic i dumny z tego nie jestem. Czy zastosowalem jakies ciosy, ktorych sie nauczylem? Owszem takie umijetnosci sie przydaja, ale nie bede opisywal jakichs bijatyk, bo to nic fajnego nie jest. Mam nadzieje, ze w koncu bede mogl poswiecic troche czasu na kontynuowanie nauki jujitsu, ale teraz musze poswiecic czas na cos innego :/

7 lata, 1 miesiąc temu #17013

  • erica_kane
  • Offline
  • Tubylec
  • Może jeszcze w dwóch słowach? Kasia-zmieściłam sie nawet w jednym ;)
  • Posty: 35
Poświęciłam rok na nauke karate kyiokushin i uwazam ze było warto dwa razy w tygodniu robic pompki i przysiady.
Grupa miała olbrzymią rozpietości wiekową.Od 3-latków po panów około 35-lat.
Czasami było fajnie , czasami mniej.Nie uważam abym czegoś szalenie waznego sie nauczyła.Przez godzine mieliśmy rozgrzewkę a nastepne poł trening własciwy.Po dłuzszym czasie może się znudzić.
Nie wierzę w to czego sie tam nauczyłam , mimo że czasami zartuję że umiem sie bić.
Najlepszą formą obrony jest podobno ucieczka.Gdy na myśli mamy postawnego faceta zdecydowanie tak.
Nie ma już przyszłości,ale jest nadzieja,rodzi się w krzyku,a w ciszy umiera.

7 lata, 1 miesiąc temu #17014

  • piranija
  • Offline
  • Wkręcony
  • ot taka sobie. kto mnie zna ten wie ;)
  • Posty: 28
jak już wspomniał <b>Gumisiek</b> ( :*) capoeira jest niesamowicie widowiskową sztuką walki. Strasznie chciałam w tym uczestniczyć, niestety nie ma u mnie klubu żadnego. Podobnie jak Erica brałam udział w treningach arate Kyokushinkai. No fakt opłacało się biegać te okrążenia i robić pompki. Byłam sprawna i to bardzo. Ale teraz po 5 pompkach zdycham
Czy taka sztuka służy waleniu po pysku? ależ skąd! można nabrać sprawności, zdrowia (w zdrowym ciele zdrowy duch no i przydatnych umiejętności... myślę, że nic nie idzie na marne. nie jest to czysta krwawa jatka tylko coś więcej. Nie chodziło tylko o pranie przeciwnika. trzeba uczyć się szacunku do wyższych stopniem, dyscypliny, a także conieco ze zwyczajów twórców tej sztuki.
merry X-mas

7 lata, 1 miesiąc temu #17015

  • magdolec
sztuki walki to nie tylko sport ale cała filozofia... ja trenowałam karate ale Do Shotokan... co mi dało? poza sprawnością, o której pisaliście dało mi jeszcze spokój ducha, potrafiłam się skutecznie wyciszyć, skupić... uważam, że między innymi judo, karate oraz inne to znakomity sposób na odnalezienie siebie... jakieś 3/4lata temu skoączyłam z tym bo karate to nie mechaniczne ruchy, uderzenia a czasu było (i jest) mało... żałuję nie tylko ze względu na, tak jak piranija, utraconą sprawność ale przede wszytkim ludzi oraz to co opisałam wyżej... każdemu mogę jak najbardziej polecić sztuki walki ale dobierać je trzeba starannie... w zależności od tego co dana sztuka prezentuje, czego uczy oraz tego czym chcemy się w walce posługiwać...
pzdr

7 lata, 1 miesiąc temu #17016

  • Euzebiusz
  • Offline
  • Wkręcony
  • Duzo by tu pisac...ale zakrecony czlek
  • Posty: 23
A walic sztuki walki, gwarantuje wam ze zadne kapojlery i inne sztuki w ktorych odwala sie dzikie medytacje np. przed walka ktore notabene mi smierdza sekta nie dadza wam skutecznosci w walce na ulicy! Do sztuk walki mozna oczywiscie zaliczyc boksy etc lecz w moim mniemaniu slowo SZTUKA samo przez sie mowi ze nie ma to na celu jakichs...celow obrony Czyli tak jak kapojlera. IMO jest to trenowane dla zabawy. Jedynie co moze dac szanse to boks, kickbox, KravMaga, BJJ etc. Te sztuki walki sa po prostu praktyczne, watpie aby ktos kto trenuje karate mial na tyle mocna psyche aby w czasie starcia z napastkiniem wykonywac wejscia smoka lecac poziomo i z buta w czache..wybaczcie..Realka jest duzo bardziej brutalniejsza niz Dżeki Czan.Np. KravMaga uczy walki w parterze i w stojce co przyda sie na pewno poniewaz na ulicy sie latwo wywalic.Chcialem tez zaznaczyc ze ŻADNA..POWTARZAM ZADNA sztuka walki nie pomoze wam w starciu ktore ma rownanie: 1 na X (gdzie X > 1).Dla niekumatych matemyi wyjasnie ze 1 w starciu na 2,3,4,5,6. Wydaje mi sie takze ze w sztukach walki sa rozne honorowe zagrywki (czyli brak uderzen w czule miejsca,gryzienia etc) i co? na ulicy gosc bedzie lezal na ziemi i nie zasadzisz mu kopa w ryj bo uczono Cie honorowej postawy na treningu? Pisze tego posta agresywnie ale mialem pare starc w moim zyciu i wiem co mowie! Jedna moja akcja wygladala tak ze wypada gosc z tulipanem do mnie (butelka rozbita) i slynny text drechow: DAWAJ KASE! Nie mialem nic ale czulem ze fight nieunikniony wiec wyciagnalem portwel i udawalem ze grzebie w nim i szukam drobnych a on sie nachylil.Wtedy w ryj..wywalilem tupilana, popchnalem go na ziemie i skoczylem dziadowi na klatke piersiowa jedna noga i w nogi! I to nie wyglada jak film SF, tak wyglada zycie.
A i tak najskuteczniejszymi bronmi na ulicy sa:

-palka teleskopowa
-gaz paralizujacy.Najlepszy jakis nielegalny z rosji ktory paralizuje na 30 minut, gosc ma slinotok, galki chca mu wyjsc z orbit i nie moze kontrolowac zwieraczy a wiec sra i leje w ubranie o tak!
-pistolet hukowy
-pistolet gazowy
-kastet
-szybkie bieganie

Oto przepis na udane starcie na ulicy

adjos
Euzebio
Moderatorzy: Wanilia, annaoj, Reese, Magda M
Wygenerowano w 0.55 sekundy
You are here: Home | Forum