to chyba nie tylko ja narzekam na brak czasu.. :/
początki- w domu pewnie jak wszyscy. pierwszy raz w życiu wziąłem do rąk hantelki gdy miałem 12 latek :d. również przesiliłem mięśnie- okropny ból, ahh te zakwasy

, ale z czasem było co raz lepiej.
w gimnazjum mieliśmy profesjonalna siłke- jakiś atlas + inne urządzenia których nazw nie znam

. chodziliśmy tam żadko (3 razy w roku

, wf wyglądał- macie piłke, podzielcie się i grajcie). ale gdy jush tam byłem to pakowałem całe 45 minut bez przystanku- wiadomo młody głupi, niedoświadczony ,podniecony etc.

no i póxniej znowu miałem zakwasy.
kolejna przygoda z siłownią zaczeła się gdy zaczałem pływac- zawodowo :d ale też tej siłki było malutko :/
ostatnio w 1 klasie lo zapisałem sie do "pako" taki zespół siłowni. (nie jakiś osiedlowy klub spa-rta-kus

bylem 2 razy i sie zniechęciłem (jakieś dziwne brzuszki kazali mi robić po których wszystko mnie bolało

nigdy nie bralem wspomagaczy!

to by bylo tyle co miałem do powiedznia... podsumowując: żaden ze mnie kulturysta