Ja uprawiam sport ekstremalny dwa razy w tygodniu przez 45 minut. Jest nim słuchanie mojej nauczycielki fizyki.

A tak na prawdę, to nie wiem kto ma czas na takie sporty w roku szkolnym. No bo taka siatkowka, koszykowka etc. to sporty, ktore uprawia sie w szkole. Ewentualnie można isc dodatkowo na SKS po lekcjach. A latanie na paralotni, jezdżenie na deskorolne po rampie? Nie zawsze jest na to pogoda i czas. Ja może wspinałabym się po ściankach, ale też nie mam na to czasu, żeby w ogóle cos sobie załatwić.
A wzmianka o seksie, była na prawdę nie na miejscu. Zgadzam sie z Kakiii.