Macio - no u mnie w klasie nie ma takiej sytuacji. Są trzy osoby, które lubią naprawdę rock'a. Ja uwielbiam jego cięższe jak i lżejsze brzmienie zaś oni gustują w harmonijnych, spokojnych kawałkach, a i znalazł się klaswoy "dupowłaz". Jak siedzi ze mną na przerwie gadamy o rocku, mówi, że lp jest fajne, a ja mówię, że mi się nie podoba, a on zaraz, że mu się tylko jeden singiel podoba, następnie idzie do reszty klasy - słucha techno (ogólnikowe pojęcie).
Zgadzam się z Lenką, że metal nie jest modny. Chociaż macio także ma trochę racji. Wiadomo, że zawsze w szkołach będą naśladowani ci najbardziej lubiani. U mnie w szkole ... ci lubiani jeżdżą po dyskotekach gdzie przeważa techno/disco polo/ hh. Te disco polo to nie żaden żart. To tylko u mnie na podlasiu organizuje się gale disco polo, imprezy w remizach, wóda się leję, a rolnicy śmierdzący przychodzą na imprezy.
Ja słucham niektórych kawałków mansona, iron maiden, slipknota od czasu do czasu. Lubię także Rob Zombie, rhcp, blink 182, apocalyptycia, interpol (macio polecił i naprawdę mi sie spodobały te gitarki), rammstein i jeszcze klka zespołów.
Tutaj się raczej robi temat wojna subkultur, więc nie porównujcie już tych obu subkultur.
Moim zdaniem do metalu, rock'a się dorasta. Jak jest się młodym to wiadomo, że chce się przypodobać starszym to się słucha tego co i oni. Najczęściej się zadaje z rajzerami, chcemy mieć jakieś plecy, więc z nimi słuchamy techno, hh. Raczej metal w młodości się kojarzy jako "darcie mordy" z czym ja się kompletnie nie zgadzam.