hmm, cos malo rozwinelas swoj temat...
kompletnie nie rozumiem osob, ktore slepo podazaja za moda i nie potrafia sie samemu ubrac (inaczej takich osob nie da sie nazwac, naprawde). nie wyobrazam sobie, ze mialabym podazac slepo za stadem, nosic to, co inni, zeby tylko nie wyrozniac sie czasem z tlumu i nie odstepowac od okreslonych trendow. nie moge powiedziec, ze nie ubieram sie modnie, bo wiele rzeczy, ktore sa modne podobaja mi sie i laduja w mojej szafie, jednak dobieram dodatki wedlug wlasnego gustu i stylu. lubie styl sportowo-elegancki, uwielbiam kolory khaki, oliwke, czern, czerwony, fiolet. khaki oraz czern beda bardzo modne w nadchodzacym sezonie - nie mam zamiaru z nich rezygnowac dlatego, ze sa modne, ale nie odrzuce ich tez tylko po tym, jak minie na nie moda

mysle, ze moda jest czyms potrzebnym, jednak z byciem na topie tez nie nalezy przesadzac... we wszystkim trzeba odnalezc swoj styl i wyrazic wlasne "ja". bo dla mnie wlasnie ubior jest jedna z form wyrazania swojej osobowosci. najczesciej ubieram sie w to, co jest po prostu wygodne, choc zwracam uwage na to, czy ogolny wyglad ze soba wspolgra, czy dodatki sa dobrze dobrane, buty pasuja do tych spodni, itd...
uwielbiam ogladac pokazy mody, choc widze w nich bardziej ten artyzm niz cos, co nadaje sie do uzytku codziennego

jednak trzeba tez rozgraniczyc mode na ta "z wybiegu" i na ta "uliczna" - bo bardzo czesto ta uliczna znacznie sie rozni od tej z pokazow

u ludzi cenie poczucie wlasnej wartosci wyrazone nie metka, nie podazaniem za moda, a wlasnie wlasnym stylem...
bo przeciez mozna byc modnym, jednoczesnie nie zatracajac wlasnego stylu