Nie zwracam szczególnej uwagi na moje skarpetki, te, które kupuję, są zwykle białe lub beżowe – choć mam i parę w zwierzaki, w paski, a nawet w cętki

Nie lubię za bardzo skarpetek do połowy łydki, szczególnie takich, które ją uciskają, bo potem mam po nich okropne, bolące odciski na skórze. Inaczej sprawa ma się z rajstopami, miałam – a właściwie nadal mam, ale póki co leżą w szafce i się kurzą - kiedyś wiele wzorzastych – czerwone, pomaraączowe, w paski, w cętki, plamki, a nawet w koła zębate...Zrezygnowałam z ich noszenia, bo stwierdziłam, że jednak nie jestem na tyle odważna, żeby je zakładać – może kiedyś jeszcze do nich wrócę, ale na pewno nie teraz.