Jak mam wyjechać na uczelnię wtedy, kiedy jest mróz, to ubieram t-shirt i na to zakładam kurtkę. Nie ubieram żadnej bluzy ani swetra. W końcu bluza nie jest mi potrzebna ani w drodze na uczelnię ani na uczelni. Czy wy albo ktoś z waszych znajomych
też się tak ubieracie w zimie do szkoły albo na uczelnię? Jak na to reaguje otoczenie? Zastanawiam się po co ludziom te bluzy.
Ja się ubieram podobnie. Bluzka z krótkim rękawem lub z długim, ale bardzo cienka, a na to futerko. W domu siedzę w czymś grubszym, bo nie wiadomo czemu w domu zawsze marznę. Poza tym nienawidzę ocieplanych butów.
Oj ja bym tak nie mogła.. też jestem z tych 'ciepluchów' Długi rękaw być musi. Jednak stanie na mrozie na przystanku, a jeszcze kiedy wiatr wieje można się szybko załatwić - grypa jak nic