lekka.pl

Zakupy - między normą a nałogiem

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Zakupy - zwykła codzienna czynność, dla jednych to tylko konieczność, dla innych przede wszystkim przyjemność. W dzisiejszym konsumpcyjnym świecie, naszpikowanym na każdym kroku reklamami, coraz łatwiej można wpaść z tego powodu w uzależnienie, bo zakupy bywają także lekiem na zły nastrój, samotność i stres. Większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że coś takiego jak robienie zakupów może także stać się nałogiem, bo co to za uzależnienie, które nie szkodzi przecież zdrowiu i nie powoduje białej gorączki. Za to podobnie jak np. hazard potrafi zrujnować cały dorobek życia, wpędzić w finansowe kłopoty i długi.
Uzależnienia dotyczą nie tylko narkotyków, alkoholu czy papierosów (uzależnienia chemiczne), ale także pracy, hazardu, sportu, Internetu czy zakupów (tzw. uzależnienia niechemiczne). Kupujemy nie tylko po to, by zaspokoić podstawowe potrzeby, ale coraz częściej także po to, by podnieść swój prestiż, zaspokoić ciekawość, pozbyć się kompleksów, poczucia samotności i dowartościować się.

Krok do nałogu

W przypadku zakupoholizmu jest tak samo, jak z innymi uzależnieniami, wszystko zaczyna się od zachowań, które uważane są przez społeczeństwo za normalne, a nawet pochwalane. Granica pomiędzy normalnością a patologią czasem jest trudna do zauważenia, bo przecież np. uprawianie sportu służy zdrowiu, korzystanie z Internetu poszerza wiedzę i ułatwia komunikowanie się, a robienie zakupów jest wyrazem dbałości o siebie i rodzinę. A jednak zdarzają się przypadki, kiedy uprawianie sportu staje się nałogiem, życie bez komputera wydaje się być bez sensu, a przechodzenie obok jakiegokolwiek sklepu wiąże się z wewnętrznym przymusem wejścia i kupienia czegokolwiek...
Każdemu chyba czasem zdarza się przesadzić - wypić za dużo alkoholu, spędzić noc na surfowaniu po sieci, albo kupić szereg zbędnych rzeczy, ale nie każdy jest od razu nałogowcem. Jak więc odróżnić, kiedy coś jest normą lub zwykłą przesadą, a kiedy już zaczyna być nałogiem? W przypadku zakupów uzależnienie zaczyna się, gdy człowiek traci kontrolę nad tym, co kupuje i nie umie już obiektywnie ocenić, czy owe rzeczy są mu naprawdę potrzebne czy nie. Nie pamięta, ile wydał pieniędzy i nie może już żyć bez zakupów. Często wpada w błędne koło, po opróżnieniu portfela lub zrobieniu debetu na koncie przychodzi opamiętanie, a z nim poczucie winy, z kolei, aby je zagłuszyć, idzie znów na zakupy, które do pewnego momentu przynoszą ulgę i radość. Nie zawsze jednak owo błędne koło się pojawia, czasem po prostu, jak w przypadku każdego uzależnienia, zakupoholik czuje przymus powtarzania działań (w tym wypadku zakupów) i codzienna wizyta w pasażu handlowym staje się dla niego "życiową koniecznością". Niekiedy zakupoholik miewa świadomość, że kupuje zupełnie niepotrzebne rzeczy, ale nie może nad tym zapanować.

Kto staje się zakupoholikiem?

Na nałóg kupowania trzeba patrzeć tak, jak na inne formy uzależnieą. Specjaliści podają dwa możliwe wytłumaczenia. Psycholodzy twierdzą, że na uzależnienia podatne są osoby z niską samooceną, niedojrzałe emocjonalnie i wrażliwe, dla których pewne zachowania pomagają odwrócić uwagę od swoich problemów, dowartościować się i uspokoić. Z kolei neurobiolodzy tłumaczą uzależnionych w ten sposób: są to osoby o niskim poziomie serotoniny, hormonu który odpowiada za odczuwanie przyjemności, dlatego aby ów poziom ciągle wzrastał, muszą powtarzać pewne czynności czy działania.
A co konkretnie daje kupowanie? Często złudną nadzieję, że kupując dany produkt, tak zachwalany przez reklamy, poczujemy się wspaniale i atrakcyjnie, minie zły humor i stres. Uzależnieni od zakupów tracą kontrolę nad zakupami i nad stanem swojego konta, czy też brną z kredytu w kredyt. Problemy finansowe nie są jedynym następstwem manii kupowania, pojawiają się także inne skutki takie, jak choćby poczucie winy, czy depresja.

Jak sobie radzić?

Terapia jest dość trudna, ponieważ o ile alkoholik czy palacz może odstawić na resztę życia alkohol czy papierosy, o tyle bez robienia zakupów raczej trudno będzie normalnie funkcjonować. Pomoc psychologa jest więc konieczna - jak w przypadku każdej innej manii - może on pomóc odbudować poczucie własnej wartości, które bywa powodem nałogu. Ze swej strony zakupoholik powinien pamiętać o przestrzeganiu kilku zasad:
- wychodzić na zakupy z kimś, kto pomoże kontrolować wydatki,
- unikać zakupów przy pomocy kart płatniczych, mając w ręku gotówkę nie tak łatwo jest wydawać pieniądze,
- wyrobić w sobie nawyk zadawania pytania: czy rzeczywiście ta rzecz jest mi niezbędna?
- nie chodzić na różnego rodzaju promocje i obniżki, unikać samodzielnego robienia zakupów w okresie przedświątecznym.

W USA, gdzie zakupoholizm dotyka kilku procent społeczeąstwa, naukowcy z Uniwersytetu Stanforda wpadli na pomysł, aby leczyć go farmakologicznie. Nie tak dawno przeprowadzono pierwsze testy z użyciem środka antydepresyjnego nowej generacji o nazwie citalopram. Po kilku tygodniach przyjmowania leku większość uzależnionych od kupowania osób biorących udział w badaniach stwierdziła, że lepiej radzi sobie z powstrzymaniem od zakupów, łatwiej się kontroluje i nie odczuwa już takiego, jak przed kuracją, przymusu nabywania kolejnych rzeczy.

źródło zdjęć: internet
 
You are here: Home | Ciekawostki | Zakupy - między normą a nałogiem